W sensie raczej obrzędu. Coś w rodzaju fikcji tożsamości.
Pewne wzorce są wypromowane w religii, ale gdyby rozumieć, to nawet sens wiary jest całkiem przeciwny temu. Zwyczaje, bezkrytycznie przekazywane z punktu centralnego, ale pod płaszczykiem religii.
Już od września ten cyrk trwa w sklepach, by podnieść go do rangi konsumpcji najwyższego rzędu, dla trzech dni w roku. Zamiast skupiać się na lokalnych trendach. Tak, jest rodzajem centralizacji wielkomiejskiej i zagłuszania kulturowych nisz.
Pewne wzorce są wypromowane w religii, ale gdyby rozumieć, to nawet sens wiary jest całkiem przeciwny temu. Zwyczaje, bezkrytycznie przekazywane z punktu centralnego, ale pod płaszczykiem religii.
Już od września ten cyrk trwa w sklepach, by podnieść go do rangi konsumpcji najwyższego rzędu, dla trzech dni w roku. Zamiast skupiać się na lokalnych trendach. Tak, jest rodzajem centralizacji wielkomiejskiej i zagłuszania kulturowych nisz.