RED_Devil pisze:
BDSM jest jak mijany sklep mięsny. Wiesz czego możesz się spodziewać, ale jaki dokładnie asortyment mają, czy będzie smakowało i czy świeży, tego nie wiadomo. Nie jest to żadna religia, ani sekta. Niewiadomo czemu (a może i wiadomo) różne persony, mniej lub bardziej szemrane, próbują dorobić do tego ideologię. Mało to, poświęcają mnóstwo czasu, w przebraniu lub nie, tworząc ferment myślowy. Odwołania do czegoś..., porównania historyczne, ezoterykę, używanie słów "mądrych" (pomijam udolność stosowania), to ma afirmować te fermenty. Kto co uważa jego sprawa, może to być forma radosnej twórczości, a może zwykłe szukanie atencji. Mało to istotne. Zwłaszcza kobieta uległa, niedoświadczona ale ambitna, potrafi poświęcić czas na czytanie w/w pierdoletów i to bez zwymiotowania, uznając że to coś niemal mistycznego i musi trzymać się zasad. Zanim amok minie, poznaje gigusia pseudo dominującego. Historia kończy się gdy giguś daje nogę, a ona ..., ona zostaje z potrzaskaną psychą i wątpliwymi doświadczeniami. Nie może pojąć jak to, przecież zrobiła wszystko co wyczytała. Od dekad jest promowany scenariusz: " nie myśl, masz stosować się do zasad lub być taka i taka". Rozkoszne. Jak dominującego baba leje w domu, albo kopnęła w d... gigusia, bo nie nadawał się do niczego, to szuka innej żeby odreagować. Myślcie samodzielnie, czerpcie emocje z zaspokajania potrzeb, a zwariować dajcie się tylko pozytywnie.
BDSM jest jak mijany sklep mięsny. Wiesz czego możesz się spodziewać, ale jaki dokładnie asortyment mają, czy będzie smakowało i czy świeży, tego nie wiadomo. Nie jest to żadna religia, ani sekta. Niewiadomo czemu (a może i wiadomo) różne persony, mniej lub bardziej szemrane, próbują dorobić do tego ideologię. Mało to, poświęcają mnóstwo czasu, w przebraniu lub nie, tworząc ferment myślowy. Odwołania do czegoś..., porównania historyczne, ezoterykę, używanie słów "mądrych" (pomijam udolność stosowania), to ma afirmować te fermenty. Kto co uważa jego sprawa, może to być forma radosnej twórczości, a może zwykłe szukanie atencji. Mało to istotne. Zwłaszcza kobieta uległa, niedoświadczona ale ambitna, potrafi poświęcić czas na czytanie w/w pierdoletów i to bez zwymiotowania, uznając że to coś niemal mistycznego i musi trzymać się zasad. Zanim amok minie, poznaje gigusia pseudo dominującego. Historia kończy się gdy giguś daje nogę, a ona ..., ona zostaje z potrzaskaną psychą i wątpliwymi doświadczeniami. Nie może pojąć jak to, przecież zrobiła wszystko co wyczytała. Od dekad jest promowany scenariusz: " nie myśl, masz stosować się do zasad lub być taka i taka". Rozkoszne. Jak dominującego baba leje w domu, albo kopnęła w d... gigusia, bo nie nadawał się do niczego, to szuka innej żeby odreagować. Myślcie samodzielnie, czerpcie emocje z zaspokajania potrzeb, a zwariować dajcie się tylko pozytywnie.
Szczególnie kobieta uległa i niedoświadczona...innych nie dotyczą takie ślizgawki.