No ba, oczywiście że źle myślę. Przecież połowa spisanych wysrywów na tym forum odnosi się do tego jak myśleć należny. Roszczeniowości i fantazji w tych wysrywach dużo, a samo spisanie zajęło dużo czasu. Wpisuje się to w BDSM i owszem. Ktoś lubi biegać w rajstopkach niech sobie biega, jak znajdzie drugą osobę co chce gonić, a może i kilka, to wspaniale. Niech sobie biegają, robią fikołki, za darmo czy profity to ich sprawa. Cały dzień lub w określonych godzinach, bo coś tam się włączyło, a może wyłączyło, to też mało ważne. Ruch to zdrowie, a jak taki daje jeszcze komuś emocje, to crè,me de la crè,me. I to jest właśnie dobra strona BDSM.
Jak rozumiem męska "uległość" cieszy się umiarkowanym naturalnym zainteresowaniem. Podobnie jak samodzielne myślenie u kobiety uległej. Dlatego próba usystematyzowania tego i podciągnięcia pod BDSM. Uległość jako całość i według schematu, a dominacja bez zasad, bo one dotyczą tych pierwszych. Piękne w swoje prostocie i życzeniowości.Taki list do Św Mikołaja, a raczej, sądząc po treściach, bardziej do pracownika MOPS-u... .
Kobieca uległość i oddanie jest niepodrabialne. Zapewne dlatego podprogowa próba obśmiania porównując "do miłostek" i sugestia że to jednak powinno być rzeczowe. Taki wolny rynek, gdzie próbuje się wmówić (różnymi sposobami) że zamiennik jest jakości oryginału, nawet lepszy. To jest tak pokraczne że aż rozkoszne.
Poświęciłem swój czas na odpowiedź nie dlatego że ktoś tam mnie zaczepił, bo to naprawdę mało istotne. Natomiast jest to obrazowe rozwinięcie wcześniejszej mojej wypowiedzi. Może jakiejś uległej kobiecie te informacje pozwolą dostarczyć sobie emocje pożądane. Nie marnując czau i zdrowia próbując dostosować się do tego co jakiś uległy wymyślił (często w przebraniu) z jakimś gigusiem, który każe dla żartu nazywać się Panem. Analizować, myśleć samodzielnie, gonić dziadostwo, a emocje się pojawią, kwestia czasu.
Jak rozumiem męska "uległość" cieszy się umiarkowanym naturalnym zainteresowaniem. Podobnie jak samodzielne myślenie u kobiety uległej. Dlatego próba usystematyzowania tego i podciągnięcia pod BDSM. Uległość jako całość i według schematu, a dominacja bez zasad, bo one dotyczą tych pierwszych. Piękne w swoje prostocie i życzeniowości.Taki list do Św Mikołaja, a raczej, sądząc po treściach, bardziej do pracownika MOPS-u... .
Kobieca uległość i oddanie jest niepodrabialne. Zapewne dlatego podprogowa próba obśmiania porównując "do miłostek" i sugestia że to jednak powinno być rzeczowe. Taki wolny rynek, gdzie próbuje się wmówić (różnymi sposobami) że zamiennik jest jakości oryginału, nawet lepszy. To jest tak pokraczne że aż rozkoszne.
Poświęciłem swój czas na odpowiedź nie dlatego że ktoś tam mnie zaczepił, bo to naprawdę mało istotne. Natomiast jest to obrazowe rozwinięcie wcześniejszej mojej wypowiedzi. Może jakiejś uległej kobiecie te informacje pozwolą dostarczyć sobie emocje pożądane. Nie marnując czau i zdrowia próbując dostosować się do tego co jakiś uległy wymyślił (często w przebraniu) z jakimś gigusiem, który każe dla żartu nazywać się Panem. Analizować, myśleć samodzielnie, gonić dziadostwo, a emocje się pojawią, kwestia czasu.