
Posty: 3172 #8366581
|
Kucyk_i_piesek pisze:
Już trochę się rozglądałem za jakimś ogłowiem z wędzidłem. Ale nie mam Pani, z którą mógłbym ćwiczyć cwałowanie i galop. A to uważa Pani, że szpicruta do końskiego zadu nie byłaby dobra? Może jakiś bat byłby lepszy? Bo do jajek i końskiego zwisu to bat byłby za mocny. A szpicrutą chyba łatwiej niż batem uderzyć z wyczuciem, nie za mocno i nie za lekko.
Wiem, że w rozumieniu uległych każde ich marzenie powinno się spełniać jak za dotknięciem szpicruty w koński zad.
Co jednak, gdybyś to oporządzenie mógł wykonać sam, zamiast rozglądać się oczami na boki. Wiem, że konie widzą peryferyjnie, czyli nie to, co potrzeba.
Szpicruta to nie jest z założenia narzędzie kar, czyli nagród dla koniofilów, ale środek najlepszej komunikacji, także profilującej wzrok. No i jak się złamie to zawsze jest jeszcze opcja bardziej naturalistyczna.
Kupić to można dziś sobie dużo, ale co z tego, to nie Miss Universe i występy w strojach lokalnych. Trening to nie tylko fantazja do spełnienia. To rodzaj sztuki myślenia przyczynowo-skutkowego, czyli wykonując uprząż zaczynasz od wprawiania w życie mechanizmów pokory, czyli od świadomej tresury. Chętnie poznam wyniki. |