mund pisze:
btw. co jest ciekawe, dumni posiadacze "określeń" po obu stronach płciowej barykady.
Mają głębokie poczucie poprawności bez chęci do weryfikacji.
Start z fikcyjnego końca aby rozpaczać... no właśnie co rozpocząć?
btw. co jest ciekawe, dumni posiadacze "określeń" po obu stronach płciowej barykady.
Mają głębokie poczucie poprawności bez chęci do weryfikacji.
Start z fikcyjnego końca aby rozpaczać... no właśnie co rozpocząć?
Bez tradycji nie ma awangardy. BDSM to tak ogromne pole, że, by to ogarnąć, trzeba być teoretycznie i praktycznie w ciągłym rozwoju. Ten ruch nie przebiega tylko w jedną stronę, to cała spirala związków przyczynowo-skutkowego i konceptów.
Imitatio imitationis nie wystarczy.