scorpi74 pisze:
Sartre'owskie splątanie jest takie bdsm-owe, niektórzy to lubią dla innych to dramat.
Sartre'owskie splątanie jest takie bdsm-owe, niektórzy to lubią dla innych to dramat.
Żałosna jest rola takiego pasjonaty- asystenta, który nie widzi bata, który wisi nad jego dziuplą.
Cała ta sartre'owska szkoła jest rodzajem teatru bez wyjścia ewakuacyjnego.