mund pisze:
Są różne pułapy i ich percepcja, z tego co i czym człowiek jest.
Mówisz o stanach umysłu które nie dążą a egzystują.
To jest ta prawdziwość którą, ci którzy mają potrzebę jej szukać.
Emocje i nazywanie zwierzęcych potrzeb emocjonalnymi wyobrażeniami narzuca błąd obliczeniowy.
Najprostszym przykładem jest sex = miłość.
Są różne pułapy i ich percepcja, z tego co i czym człowiek jest.
Mówisz o stanach umysłu które nie dążą a egzystują.
To jest ta prawdziwość którą, ci którzy mają potrzebę jej szukać.
Emocje i nazywanie zwierzęcych potrzeb emocjonalnymi wyobrażeniami narzuca błąd obliczeniowy.
Najprostszym przykładem jest sex = miłość.
Nie sądzisz, że chuć, do której nawiązujesz, powoduje wymazywanie tego, co zawiera się w sobie nierozerwalnie? Z łacińskiego "sexus" to płeć, a konkretnie rozdzielenie i odseparowanie pierwiastków jako samych reprezentacji. I tu kłania się zasada rodzaju, która mówi o tym, że płeć jako manifestacja przejawia się we wszystkim.