To co piszesz jest trochę truizmem. Wiadomo, że tak było i wiadomo, że wśród zwierząt zazwyczaj jest podobnie, to pierwotne bez dwóch zdań. Ja się tylko zastanawiam, na ile faktycznie jest to chęć powrotu do korzeni. Ja wchodząc do świata BDSM nie mam jednak przed oczami, kobiety jaskiniowca, południowej niewolnicy, czy średniowiecznej chłopki pańszczyźnianej. Mam przed oczami współczesną kobietę i jestem JEJ świadom. Kicham na formalność tego układu, a u korzeni ten układ był usankcjonowany, dlatego wydaje mi się, że to jednak niekoniecznie prawidłowe rozumowanie. Nie zaprzeczam, bo za mały mam imput, ale nie mogę jednoznacznie potwierdzić tej idei.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!
***
Uległe kobiety zaiste zasługują na to co najlepsze, dlatego je chłoszczę i poniżam, za to mnie szanują, lubią i kochają!
***
Nie mam w tym żadnego interesu, ale po prostu polecam: http://bdsmclub.pl
***
Status: Ten Pan ma już swoją suczkę! Nazywa się Tiamat! Więc się nie trudź, bo nic z tego nie wyjdzie...
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!
***
Uległe kobiety zaiste zasługują na to co najlepsze, dlatego je chłoszczę i poniżam, za to mnie szanują, lubią i kochają!
***
Nie mam w tym żadnego interesu, ale po prostu polecam: http://bdsmclub.pl
***
Status: Ten Pan ma już swoją suczkę! Nazywa się Tiamat! Więc się nie trudź, bo nic z tego nie wyjdzie...