forum SzkołaBDSM

DarthWay
10.01.2016 23:38:37
Posty: 28 #2224972
Aleście odlecieli tematycznie!
Wracając do meritum.

"Niedawno miałam okazję zetknąć się twierdzeniem uległego, iż dominacja do sprzedania, nie jest tą pełną, ponieważ Pani/Pan ma chcieć wziąć sobie uległego wedle swojej woli."
Say what? O_o Pierwsze słyszę, że są dominujący na sprzedaż.
Generalnie czy to dominacja, uległość, czy po prostu seks, jeśli jest na sprzedaż to jest to dla mnie nic nie warte i godne pogardy. Jakby nie patrzeć, w jakiejkolwiek relacji która nie jest jednorazowa, przede wszystkim są emocje i to stanowi siłę napędową.

"Zresztą, sądzę podobnie, nie mogłabym znieść myśli, że muszę płacić za chwile zabawy. Okej, jestem mało obiektywna w tym temacie, ponieważ brzydzę się prostytucją i nijak nie mogę pojąć jak ktoś, kogo mogę kupić może być Masterem/Dominą."
A to też fakt. Zdarzało mi się słyszeć historie o uległych którzy chcieli być poniżani za kasę (w sensie oni chcieli płacić) i ja fakt wykonania jakiejkolwiek usługi seksualnej łączę z poniżeniem, nie ma tu nic dominującego (z całym szacunkiem dla tych, którzy żeby przeżyć, po prostu muszą zarabiać ciałem).

"Jak zapatrujecie się na sprawę płacenia za taki seks i czy rzeczywiście Dominując/ulegli czują się dobrze z kimś do wynajęcia ( kto de facto na te kilka godzin należy do nich wyłącznie z powodu pieniędzy)?"
Pożałowania godne. Jak można czuć się dobrze z kimś kogo się nie zna, nie wie co może czego nie może?
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!