#2211616 08.12.2015 19:05:09
Niedawno miałam okazję zetknąć się twierdzeniem uległego, iż dominacja do sprzedania, nie jest tą pełną, ponieważ Pani/Pan ma chcieć wziąć sobie uległego wedle swojej woli. Zresztą, sądzę podobnie, nie mogłabym znieść myśli, że muszę płacić za chwile zabawy. Okej, jestem mało obiektywna w tym temacie, ponieważ brzydzę się prostytucją i nijak nie mogę pojąć jak ktoś, kogo mogę kupić może być Masterem/Dominą. Osoba, której płacę należy do mnie, ma zrobić to co ja chcę i nic ponad to. Nie oszukujmy się, klient/klientka nie zawsze się podoba, a wszystko co "Domina" robi, jest automatyczne, to idzie jak na taśmie w fabryce.
Jak zapatrujecie się na sprawę płacenia za taki seks i czy rzeczywiście Dominując/ulegli czują się dobrze z kimś do wynajęcia ( kto de facto na te kilka godzin należy do nich wyłącznie z powodu pieniędzy)?
Jak zapatrujecie się na sprawę płacenia za taki seks i czy rzeczywiście Dominując/ulegli czują się dobrze z kimś do wynajęcia ( kto de facto na te kilka godzin należy do nich wyłącznie z powodu pieniędzy)?