Tośmy się w zamku naszego księciunia rozbisurmaniły 
Dla radnego to był pokaz władzy że on sobie może :/
My z koleżanką byłyśmy kiedyś w Złotoryi, może nie w zamku, ale w pięknym XIX wiecznym bydynku świeżo po renowacji. I przyjmował nas prezes. Echh... Przystojny, zadbany i inteligentny mężczyzna, który nauczył się wykorzystywać swoje atuty w negocjacjach. Na koniec zabrał nas nie do lochu co prawda, ale do zabytkowej kopalni złota, więc klimatycznie było
Dla radnego to był pokaz władzy że on sobie może :/
My z koleżanką byłyśmy kiedyś w Złotoryi, może nie w zamku, ale w pięknym XIX wiecznym bydynku świeżo po renowacji. I przyjmował nas prezes. Echh... Przystojny, zadbany i inteligentny mężczyzna, który nauczył się wykorzystywać swoje atuty w negocjacjach. Na koniec zabrał nas nie do lochu co prawda, ale do zabytkowej kopalni złota, więc klimatycznie było