@MrsSpeechless my to nienormalne jesteśmy, więc nasze dzieci też odbiegają od normy. Moje wszystkie czytające, do tego krytycznie. Moja rola jako rodzica sprowadzała się chyba tylko do tego, że sama czytałam. I prowadziłam do biblioteki. No i oczywiście w domu są książki na półkach (jak to moja exteściowa mówi "kurzołapy"
. Do snu czytał tatuś (ja mam nawykowe ziewanie po pierwszej linijce bajki, dzieci nie chciały słuchać przerywanego czytania, za to byłam do śpiewania kołysanekcz po czytaniu)