DariaSu skoro posłużyłaś się cytatem tego co napisałem, więc czuję się wyrwany do odpowiedzi. Zanim kolejny raz pożegnasz się z tym forum, tych parę słów do Ciebie. Biję się w pierś, nie doprecyzowałem, że to co tam napisałem to przykładowy powód wejścia w układ niewolniczy w dowolnej konfiguracji i różnym natężeniu. Pisałem też, że przynależność "partyjna" w klimacie jest mi zupełnie obojętna. Goreanie nie są pępkiem świata, żeby skupiać się tylko na nich. Pisałem o wszystkich, BDSM-owcach, takich którzy w ogóle nie mają pojęcia o istnieniu tego typu definicji, jak też o goreanach. Nie wmawiaj, że wszystkie kajiry weszły w układ tylko z tych wymienionych przez ciebie powodów. Był to pierwszy lepszy z brzegu przykład na możliwość takich układów po tym jak kruszyna napisała, że nie wierzy w dobrowolne poddaństwo. Tyle komentarza do tego co napisałem ja. Do tego co pod obydwoma cytatami Ty napisałaś, odnosił się nie będę, bo nie znalazłem tam, niczego co tyczyło by jakichkolwiek moich wpisów.
kruszyna i jeszcze parę słów do Ciebie. Pisałem o betonie w tych poprzednich forach, których byłem uczestnikiem. Swoim ostatnim postem skierowanym do mnie, namacalnie pokazałaś na czym to polega. Tam też nigdy nie wiedziałem jak to co napisałem zostanie zinterpretowane. Jak służba? Jaka komenda? Rozmawialiśmy, nie rozumiałem, więc zapytałem. Poprosiłem o odpowiedź. No na tym polega szacunek do rozmówcy, że dopytujemy o kwestie dla nas niezrozumiałe. Przypomniało mi to scenę,kiedy blefujący pokerzysta na słowo sprawdzam, rzucił kartami pokazując przy okazji, że nic tam nie ma.
kruszyna i jeszcze parę słów do Ciebie. Pisałem o betonie w tych poprzednich forach, których byłem uczestnikiem. Swoim ostatnim postem skierowanym do mnie, namacalnie pokazałaś na czym to polega. Tam też nigdy nie wiedziałem jak to co napisałem zostanie zinterpretowane. Jak służba? Jaka komenda? Rozmawialiśmy, nie rozumiałem, więc zapytałem. Poprosiłem o odpowiedź. No na tym polega szacunek do rozmówcy, że dopytujemy o kwestie dla nas niezrozumiałe. Przypomniało mi to scenę,kiedy blefujący pokerzysta na słowo sprawdzam, rzucił kartami pokazując przy okazji, że nic tam nie ma.