Napisał, czy nie. Jakie to ma znaczenie, skoro za tymi literackim poszukiwaniami kryje się inny dramat, w sztukę dla sztuki to raczej nie wierzę, zawsze jest przyczyna takich oderwanych od kontekstu i preferencji, zainteresowań. Sama niczego nie znalazłam wykraczającego poza przeciętność i nawet najszlachetniejsze sonety jawią mi się jako popkulturowe, melodramatyczne i przerysowane, jednym słowem groteska.
Jestem pragmatykiem i zdecydowanie wybieram to co eksperymentalne, polecam zaglądanie w siebie, czasem rachunek sumienia, tylko ścisły, matematyczny, a nie opery mydlane, bo jak przyjdzie wyzwanie to nie starczy zwinięcie kity i zmiana adresata, czasem przysłowiowej budy.
Jestem pragmatykiem i zdecydowanie wybieram to co eksperymentalne, polecam zaglądanie w siebie, czasem rachunek sumienia, tylko ścisły, matematyczny, a nie opery mydlane, bo jak przyjdzie wyzwanie to nie starczy zwinięcie kity i zmiana adresata, czasem przysłowiowej budy.