Trochę namieszane w tym opisie i chyba się naoglądałeś różnych filmów albo naczytałeś książek czyniących z takich normalnych spraw jakąś herezję. Widać, że ta uległość to najpierw się w umyśle dzieje i przejawia w formie egocentrycznego myślenia(a to jest kryterium podstawowe w służbie tej uległości). Widać na tym przykładzie jak umysł kształtuje nasze gusta, natomiast z pogłębieniem tematu służby ma to mało wspólnego. Piszesz o katharsis, ale jednocześnie odwołujesz się do seksualnych bodźców, co jedno z drugim się wyklucza. Nie ma w tym logiki, co opisujesz, ale jest dużo warunkowania z zewnątrz. Dziewczyna odeszła, bo za mało altruizmu musiałeś wykazać i skupiony byłes na fetyszach, które z dużym prawdopodobieństwem sobie „wdrukowałeś" i dałeś się im kontrolować. To nie uległość,to słabość.
Prawdziwa „uległość" to twardy charakter, nie mięsko mielone.
Prawdziwa „uległość" to twardy charakter, nie mięsko mielone.