@kruszyna Rozumiem, stawiasz niesamowicie celne diagnozy. Ja od kilku miesięcy zastanawiam się, jak powinienem działać. Mam pewne potrzeby, fetysze, i one faktycznie w pewnym momencie przejmują nade mną kontrolę. To mi się mało podoba. Nie czuję się z tym dobrze, że tak bardzo potrzebuję moich potrzeb. Faktycznie, zachodzi pewna fiksacja, jak to określiłaś. Czyli, jeśli mogę odnieść się do Twojego ostatniego zdania, uległym powinien tak naprawdę (pomimo tego, paradoksalnie, że jest uległym) być ktoś, kto siebie całkowicie dobrze zna i potrafi kontrolować? Czy dobrze Cię zrozumiałem?