W moim osądzie świata tak to się przedstawia,z racji tego, że mam średniowieczne wzorce myślowe, te właśnie dostarczają sporo „narzędzi“ i tematów dziś ukrytych, do których model człowieka ideowego się nie odwołuje, ponieważ jego behawioralne(neomarksistowskie) uwarunkowanie mu przesłania takie alternetywy w nim samym i sugeruje mu tor działań skupiony na tej niewłaściwej podstawie, czyli potrzebie, która zniewala umysł, uwalniając ciało (bo jest obca, a uchodzi za własną),a winno być odwrotnie, umysł wolny, a ciało w niewoli. Jeśli ten warunek nie jest spełniony,to jest to słabość pretendująca do uległości potocznie rozumianej, a nie tej elitarnej. A w tę drugą trzeba włożyć pracę i trochę ego poświęcić.
Już w którymś temacie też na forum poruszałam temat fałszywej piramidy potrzeb tak przez „naukę“ sprzedawanej.
Nie, ani psychologiem, ani filozofem nie jestem, jestem przyziemną osobą, jak to się mówi.
Już w którymś temacie też na forum poruszałam temat fałszywej piramidy potrzeb tak przez „naukę“ sprzedawanej.
Nie, ani psychologiem, ani filozofem nie jestem, jestem przyziemną osobą, jak to się mówi.