Dlaczego Markis, jak twierdzisz, „bez zaufania nie ma kontroli", skoro to brak zaufania do kontrolowania ludzi napędza, bywa motorem poznawania?
Co innego, jeśli zaufanie jest dopiero wypadkową relacji, jest zasłużone i wypracowane w drodze weryfikacji. Dziękuję za przyjęcie stanowiska wobec tematu, ale czy prawda o drugim człowieku, ta skonfrontowana z wyzwaniami, nie stoi wyżej w hierarchii niż sama nadzieja na dopasowanie, zgodność konceptów i intencji?
Co innego, jeśli zaufanie jest dopiero wypadkową relacji, jest zasłużone i wypracowane w drodze weryfikacji. Dziękuję za przyjęcie stanowiska wobec tematu, ale czy prawda o drugim człowieku, ta skonfrontowana z wyzwaniami, nie stoi wyżej w hierarchii niż sama nadzieja na dopasowanie, zgodność konceptów i intencji?