BDSM to było piękno praktyk, ale karma mnie wypchnęła z tego. W głębi szukałam kogoś, kto doświadczył realnie tego, czym jest kasta, system praw i jego braku. Kogo doświadczenie życiowe, karmiczne, prawo naturalne przysposobiło do roli w moim życiu.
Na kogo ja nie zapracowałam w klimacie.
Między pięknymi wycinkami moich preferencji powstawały luki, których nie dało już się wypełnić spełnieniem tych upodobań. Nie udało mi się stworzyć relacji, jak to ma miejsce w BDSM femdom i maledom, ponieważ do tego wymagana jest więź i pewna skłonność romantyczna, wręcz mitologiczna.
Scena, czyli ten cały klimat przeniosłam na grunt femdomowy, ograniczając BDSM. Moja zasadą jest teraz sięganie po wcześniejsze doświadczenia, ale nie zostały zintegrowane do femdom. Nie królują nad moim życiem.
Uważam to za dyscyplinę, pochodzącą z męskiej dominacji.
Odczuwam teraz wielką ulgę.
Na kogo ja nie zapracowałam w klimacie.
Między pięknymi wycinkami moich preferencji powstawały luki, których nie dało już się wypełnić spełnieniem tych upodobań. Nie udało mi się stworzyć relacji, jak to ma miejsce w BDSM femdom i maledom, ponieważ do tego wymagana jest więź i pewna skłonność romantyczna, wręcz mitologiczna.
Scena, czyli ten cały klimat przeniosłam na grunt femdomowy, ograniczając BDSM. Moja zasadą jest teraz sięganie po wcześniejsze doświadczenia, ale nie zostały zintegrowane do femdom. Nie królują nad moim życiem.
Uważam to za dyscyplinę, pochodzącą z męskiej dominacji.
Odczuwam teraz wielką ulgę.