Dziś jest taka praktyka, że ludzie szukają bólu, nie szukają treningu, tylko doznań na tacy, często wcale nie chcą ich przyjąć. Większości tych chętnych jednak cały ten proces jest obcy, nie mają postawy męczennika i masochistycznej woli kontroli w sobie. Konfrontacja z S/M jest równa ucieczce. Cóż, każdy ma granice a BDSM jest umowne.
Tego nie można powiedzieć o karach średniowiecznych, które były realne.
Tego nie można powiedzieć o karach średniowiecznych, które były realne.