Klimatyczne kary postrzegam jako fetysz. Jednak sensem jest dla mnie wymiana mocy. Temu służy zdrowy umysł.
Dominacja oparta na bojaźni mija się z odkryciem powołania, taka dominacja dotyczy kontroli osoby dominującej i na tym się zamyka. Brakuje dynamiki wymiany mocy. To jest model statyczny, który jest łatwy do przyjęcia, dla osób, których nie interesuje klimat i natura ludzka. Cóż, kto chce degradacji, będzie zepsuty.
Co miałby ukryć? Jeśli tak, to nie jest gotów, odżywia tylko narcystyczna istotę w sobie, kto miałby za to być odpowiedzialny, jak nie on sam?
Zdrowy umysł jest więc cnotą boską, której mało. On rozstrzyga za nas w sprawach wartości. Jeśli jest niesprawny, pojmowanie dobra i zła będzie zdeformowane. Samokontrola tam się zaczyna przez "oddanie kontroli" umysłowi Światłemu, wyższej istocie.
Dominacja oparta na bojaźni mija się z odkryciem powołania, taka dominacja dotyczy kontroli osoby dominującej i na tym się zamyka. Brakuje dynamiki wymiany mocy. To jest model statyczny, który jest łatwy do przyjęcia, dla osób, których nie interesuje klimat i natura ludzka. Cóż, kto chce degradacji, będzie zepsuty.
Co miałby ukryć? Jeśli tak, to nie jest gotów, odżywia tylko narcystyczna istotę w sobie, kto miałby za to być odpowiedzialny, jak nie on sam?
Zdrowy umysł jest więc cnotą boską, której mało. On rozstrzyga za nas w sprawach wartości. Jeśli jest niesprawny, pojmowanie dobra i zła będzie zdeformowane. Samokontrola tam się zaczyna przez "oddanie kontroli" umysłowi Światłemu, wyższej istocie.