Tak, do swoich też zbytnio nie przywiązuję, w jakiś sposób temat mnie intryguje, ale zbytnich emocji w to nie wkładam. Natomiast większość rzeczy w klimacie mnie nie interesuje zupełnie. Tylko skóra i średniowiecze przetrwały w moim umyśle. Jako temat właśnie. Im jestem starsza, tym moje preferencje się zawężają i coraz więcej ulega z nich eliminacji. Potem jest tylko pod górkę i zaczyna się jeszcze konkretniej. Nie wiem, co do mojej śmierci zostanie, czy choć jeden fetysz zachowam do grobowej deski, wtedy zabiorę go ze sobą.
Mogę tylko napisać, że w przeszłości zgodność preferencji, wręcz absolutna, nie zmieniła mojego indywidualnego przeznaczenia a za tym było jeszcze więcej z mojej osobistej drogi.
Cały ten styl jest moją fascynacją, jak i dociekanie wielu rzeczy. Te narzędzie tortur traktuję bardzo symbolicznie.
Mogę tylko napisać, że w przeszłości zgodność preferencji, wręcz absolutna, nie zmieniła mojego indywidualnego przeznaczenia a za tym było jeszcze więcej z mojej osobistej drogi.
Cały ten styl jest moją fascynacją, jak i dociekanie wielu rzeczy. Te narzędzie tortur traktuję bardzo symbolicznie.