Czasem jest tak, że to narodzenie następuje w trakcie życia. W starej szkole była o tym mowa, także o tym, czym jest zjawisko gracza. Niewolnik rodził się to bycia innym w swoim stworzeniu, była mowa o kwalifikacji "niewolnika" jako stanu ducha i egzystencji. Kto tego nie odkrył w sobie, czyli nie zrodził się w swoim losie, te słowa będą mu obce i obojętne. Każda doświadczona domina zna różnicę między klientem a niewolnikiem- on reprezentuje pierwowzór swojej natury. Czasem ślad tkwi nawet w pamięci genetycznej, ale jest to w zasadzie metapojęcie na zjawisko nieuchwytne, transformujące się i inwoluujace. Natomiast stan gracza, będzie zawsze na tym samym poziomie. Będzie on negocjował czyny, akty posłuszeństwa, ulegał. Niewolnik bez względu na to, jak się zachowuje jest niewolnikiem, z wyłączonym ego.
Gotyk w zepsuciu, jeśli tylko opiera się na stylizacjach, czerni, niemocy, to będzie też swoista profanacja. W samym OWK sporo kobiet, które w nurcie profanacji - degradacji niewolnika występują. Nie wiem, ale ten wątek daje sporo odwołań.
Jednak upadek niewolnika działa w dwie strony, jest degradacją suwerena.
Gotyk w zepsuciu, jeśli tylko opiera się na stylizacjach, czerni, niemocy, to będzie też swoista profanacja. W samym OWK sporo kobiet, które w nurcie profanacji - degradacji niewolnika występują. Nie wiem, ale ten wątek daje sporo odwołań.
Jednak upadek niewolnika działa w dwie strony, jest degradacją suwerena.