forum SzkołaBDSM

kruszyna
15.11.2025 13:47:44

Posty: 3190 #8331161
Muszę jednak spróbować obalić pewną tezę, zawierającą się w skrócie BDSM.
Sadyzm i masochizm nie są elementami BDSM, ponieważ nie mieszczą się w ramach klimatu. Może być, że mieszczą się w pewnych prawnych normach, gdyż to już jest kwestią miejsca, gdzie co przyłożymy. Przykładem mogą być Indie z systemem kastowym, kraje ostro karające kobiety za bycie ofiarami gwałtów i takie miejsca, gdzie stosuje się kulturowe represje.
Umowy konsensualne w przypadku parafilii nie mają prawnego sensu lub mogą nie mieć. Zgoda nie przesądza o granicach sadyzmu, jak i o definicji sadomasochizmu wewnątrz grup klimatycznych. Tym, co może określić klimatyczny sadomasochizm jest bezpieczeństwo, działanie na rzecz dobra stron, weryfikacja woli, odpowiedzialność w przyjętej roli. Pisząc "rola" mam na myśli pozycję społeczną w relacji i sytuacyjną, nie jest to rola filmowa.

O genezie sadyzmu możemy dużo pisać, dyskutować i przywoływać poglądy. Będę tu jednak zamieszczać moje zdanie w kontekście wiedzy mi dostępnej.
Zdecydowanie sadyzm nie jest wrodzonym potencjałem, ale pewną strategią osobowości w sensie klinicznym, czyli rodzajem nieprawidłowości. To, co podkreślasz jako element człowieka może być tym, co Freud określił jako "instynkt śmierci"(Thanatos), od nazwy greckiego mitologicznego boga śmierci Thánatosa. Antytezą do tego aspektu jest pęd życia, czyli "Eros" (od starogreckiego boga pasji i namiętności).
Z moich obserwacji, człowiek na pewnym etapie rozwoju pozycjonuje się względem tych dwóch kierunków.
Im bardziej narcystyczna cywilizacja, tym bardziej oddalony Thanatos destrukcji pojedynczego "ja", na rzecz wzajemności autodestrukcji. Mechanizmy te same, inne żywioły woli.
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss