scorpi74 pisze:
Faktycznie przy słabej znajomosci ludzi czy na poczatku drogi jest to jakiś bezpiecznik bardziej dla uległego ale ciemną stroną takiego słowa bezpieczeństwa jest to ze pojawia się asekuranctwo. Przy zaawansowanych zwiazkach w zasadzie takie słowo jest zbędne.
Faktycznie przy słabej znajomosci ludzi czy na poczatku drogi jest to jakiś bezpiecznik bardziej dla uległego ale ciemną stroną takiego słowa bezpieczeństwa jest to ze pojawia się asekuranctwo. Przy zaawansowanych zwiazkach w zasadzie takie słowo jest zbędne.
Nowa filozofia zaniżania autorytetu, a co za tym idzie standardów to jest, ale dla tych, którzy stoją za drzwiami, bo nikt ich nie wpuści na salony.
Dom dopuszczający słowo bezpieczeństwa robi to dla komfortu sub, oddając tym samym część odpowiedzialności i kontroli. W praktyce to sub czuje się centrum, zamiast najpierw w ogóle nauczyć się być sub w odniesieniu do Dom.
Sub wchodzi z uniwersalnym nastawieniem wobec Dom, który praktycznie zatraca autorytet na rzecz jej skompresowanych w jednym słowie życzeń.
Dla mnie to sztuka przetrwania na ugruntowanych pozycjach. Słowo bezpieczeństwa nic nie da, gdy Dom nagle dostanie zapaści.
Każdy ze starej szkoły wie, jak odpowiedzialność pracuje na siebie i bezpieczeństwo poza granicami.