kruszyna pisze:
Dlatego dziś praktycznie uległych nie ma, ze świecą szukać.
Choć dla mnie podstawą komunikacji jest zrozumienie co w ogóle Dom mówi.
scorpi74 pisze:
Tak to prawda, dzięki takiemu słowu uległy dostaje pewną kontrolę sytuacji.
Faktycznie stara szkoła ma zupełnie inne podejście do tematu
Tak to prawda, dzięki takiemu słowu uległy dostaje pewną kontrolę sytuacji.
Faktycznie stara szkoła ma zupełnie inne podejście do tematu
Dlatego dziś praktycznie uległych nie ma, ze świecą szukać.
Choć dla mnie podstawą komunikacji jest zrozumienie co w ogóle Dom mówi.
Nie uważacie że dzielenie ludzi na tych lepszych i gorszych jest słabe. BDSM jest wielowymiarowe.
Różne fetysze, różne granice, różni ludzie. Trudno by wszyscy byli identyczni.
Trudno by sub który w normalnym życiu może piastować odpowiedzialne i ważną pracę lub rolę społeczną mógł sobie na wszystko pozwolić. Czy to znaczy że jest gorszym subem?
Czy domina która nie chcę używać bardzo mocno pejczy będzie gorszą?
Dla mnie to kwestia indywidualnych upodobań i dogadania się.
Bez kategoryzowania na lepszych czy gorszych.