.Schadenfreude pisze:
Luka1989 pisze:
To słowo nie jest czymś nowym a starym. Jak samo BDSM. I według mnie jest bardzo ważne. BDSM jest dosyć mocną i niebezpieczną przygodą na którą godzi się dwoje ludzi a która bazuje na zaufaniu.
Jednak każdy z nas ma swoje granice. Ulegli też. I profesjonalna Domina to wie i szanuje.
Miałem profesjonalną dominę. Płatną ale i najlepszą, takich emocji nigdy nie doświadczyłem. I pierwsze co ustala się granice zabawy. HardNo i słowo bezpieczeństwa. Od niej się dowiedziałem o HardNo
Domina może a nawet powinna naginać i przesuwać granicę ale nie łamać ich od razu. Wtedy nie będzie mowy o zaufaniu i budowaniu relacji.
Wyobraź sobie sytuację gdy domina katuje do krwi suba. Niektórzy powiedzą ok. Niektórzy z racji zawodu i życia prywatnego nie zgodzą się na to. Co wtedy gdy domina chce się do tego posunąć. Czy sub wtedy ma zacząć się bronić. Tak się pewnie stanie. Agresywnie wyjdzie z roli. Obroni się możliwe że uszkadzając dominę. A ich relację nigdy nie będą już możliwe bo nie ma zaufania.
Przy obecności granic czyli HardNo i słowa bezpieczeństwa. Po pierwsze domina może testować granicę swojego suba ale jednocześnie na pewność że wszystko co robi mieści się w granicy i nie niszczy relacji zaufania między dom a sub.
Niestety widzę że spopularyzowanie tematu rodzi nadużycia z strony Dom. Niektórzy mogą to nawet traktować jako pretekst do znęcania się na kimś a to jest bardzo płytkie w porównaniu do sensu i istoty BDSM.
To słowo nie jest czymś nowym a starym. Jak samo BDSM. I według mnie jest bardzo ważne. BDSM jest dosyć mocną i niebezpieczną przygodą na którą godzi się dwoje ludzi a która bazuje na zaufaniu.
Jednak każdy z nas ma swoje granice. Ulegli też. I profesjonalna Domina to wie i szanuje.
Miałem profesjonalną dominę. Płatną ale i najlepszą, takich emocji nigdy nie doświadczyłem. I pierwsze co ustala się granice zabawy. HardNo i słowo bezpieczeństwa. Od niej się dowiedziałem o HardNo
Domina może a nawet powinna naginać i przesuwać granicę ale nie łamać ich od razu. Wtedy nie będzie mowy o zaufaniu i budowaniu relacji.
Wyobraź sobie sytuację gdy domina katuje do krwi suba. Niektórzy powiedzą ok. Niektórzy z racji zawodu i życia prywatnego nie zgodzą się na to. Co wtedy gdy domina chce się do tego posunąć. Czy sub wtedy ma zacząć się bronić. Tak się pewnie stanie. Agresywnie wyjdzie z roli. Obroni się możliwe że uszkadzając dominę. A ich relację nigdy nie będą już możliwe bo nie ma zaufania.
Przy obecności granic czyli HardNo i słowa bezpieczeństwa. Po pierwsze domina może testować granicę swojego suba ale jednocześnie na pewność że wszystko co robi mieści się w granicy i nie niszczy relacji zaufania między dom a sub.
Niestety widzę że spopularyzowanie tematu rodzi nadużycia z strony Dom. Niektórzy mogą to nawet traktować jako pretekst do znęcania się na kimś a to jest bardzo płytkie w porównaniu do sensu i istoty BDSM.
Pominął jednak korzenie, zgodnie z wyznaniem.