.Schadenfreude pisze:
Niewiazanasu pisze:
Raz w życiu jeżelichodzi o klimat miałam przyjemność postrzegać mężczyznę przez pryzmat Mentora i tak Go odbierałam.... nauczył mnie pewnej "sztuczki" niezbędnej w moim zawodzie i wielu przydatnych zachowań w radzenia sobie w trudnych sytuacjach w pracy z ludźmi. Z perspektywy czasu śmiało mogę rzec. Tak to powinno wyglądać.
Raz w życiu jeżelichodzi o klimat miałam przyjemność postrzegać mężczyznę przez pryzmat Mentora i tak Go odbierałam.... nauczył mnie pewnej "sztuczki" niezbędnej w moim zawodzie i wielu przydatnych zachowań w radzenia sobie w trudnych sytuacjach w pracy z ludźmi. Z perspektywy czasu śmiało mogę rzec. Tak to powinno wyglądać.
W drugą stronę to trudno określić😅,..ta znajomość była moim pierwszym świadomym brodzeniem w klimacie ale ileś lat później,poprosił mnie o przysługę bym zastąpiła Go w pracy na czas Jego nieobecności co było dla mnie szczegolnym dowartościowaniem. Potem jeszcze sporadycznie pracowaliśmy i możliwe,że kiedyś jeszcze uda się razem popracować.
Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...