scorpi74 pisze:
Jak miejsce jest znane to faktycznie z czasem moga pojawić się kolejne puzle w układance.
Ja kolejne karty tej mojej historii odkryłem dopiero po wielu latach. Wniosek ma taki że wszystko ma swój czas i miejsce i nic nie dzieje się bez przyczyny.
Jak miejsce jest znane to faktycznie z czasem moga pojawić się kolejne puzle w układance.
Ja kolejne karty tej mojej historii odkryłem dopiero po wielu latach. Wniosek ma taki że wszystko ma swój czas i miejsce i nic nie dzieje się bez przyczyny.
I to jest czarna kropka tej historii, która miewa różną objętość.
Natomiast w kwestii tych regresji, to dotarłam do makrohaplogrupy L.
O ile innym kobietom to mało przydatne, to dla mnie kluczowe.