ups pomyłka, nie załapałem tematu przepraszam.
spróbuje jeszcze raz zmierzyć się z tematem
Codzienność w relacji zawsze wygląda inaczej niż się komuś wydaje na początku. Życie werfikuje nasze wyobrażenia i fantazje. Oczywiscie ogólne zasady klimatyczne i wypracowane przez srodowisko schematy mogą być drogowskazami czy inspiracja ale to nie są obowiazujące prawa i dynamikę relacji, zasady jak mają wygladać powitania, zwroty itd zawsze ustala strona dominujaca i sub albo nadąza albo odpada. W zaleznosci od formy relacji róznie to może wygladać. Czy dom bedzie się inspirował na czyiś wzorcach czy wypracuje własne to juz jest jego/jej wola, ważne żeby znalazł odpowiednią osobę, która czuje i widzi klimat tak samo. Dzieki temu codzienne rytuały będą obopólną przyjemnoscią i spełnieniem a nie męczącym obowiazkiem czy nudną i wymuszoną rutyną.
W dzisiejszym swiecie przy masowym zalewie internetowej popkultury bdsm faktycznie mozna odnieść wrazenie że etykieta się kończy a zasady zeszły na manowce, na szczeście są ludzie którzy podtrzymują stare wartości.
Na czym dokładnie polega protokół milczenia? Czy na zakazie odzywania się, czy na zasadzie rozumiemy się bez słów?
spróbuje jeszcze raz zmierzyć się z tematem
Codzienność w relacji zawsze wygląda inaczej niż się komuś wydaje na początku. Życie werfikuje nasze wyobrażenia i fantazje. Oczywiscie ogólne zasady klimatyczne i wypracowane przez srodowisko schematy mogą być drogowskazami czy inspiracja ale to nie są obowiazujące prawa i dynamikę relacji, zasady jak mają wygladać powitania, zwroty itd zawsze ustala strona dominujaca i sub albo nadąza albo odpada. W zaleznosci od formy relacji róznie to może wygladać. Czy dom bedzie się inspirował na czyiś wzorcach czy wypracuje własne to juz jest jego/jej wola, ważne żeby znalazł odpowiednią osobę, która czuje i widzi klimat tak samo. Dzieki temu codzienne rytuały będą obopólną przyjemnoscią i spełnieniem a nie męczącym obowiazkiem czy nudną i wymuszoną rutyną.
W dzisiejszym swiecie przy masowym zalewie internetowej popkultury bdsm faktycznie mozna odnieść wrazenie że etykieta się kończy a zasady zeszły na manowce, na szczeście są ludzie którzy podtrzymują stare wartości.
Na czym dokładnie polega protokół milczenia? Czy na zakazie odzywania się, czy na zasadzie rozumiemy się bez słów?