forum SzkołaBDSM

Nefer
04.08.2026 16:20:24
Posty: 23 #8398470
cz. 3

1.
Najpotężniejsza z Władczyń i Najwspanialsza z Bogiń!

W obawie, że uniesiona słusznym oburzeniem zechcesz porwać ten list na strzępy gniewną dłonią, pozwól, o Dawczyni Życia i Światła, bym na samym wstępie wyraził radość i przepełniające Twego sługę szczęście, iż dane mi było spędzić noc w towarzystwie Pani Niebios i Ziemi, służąc Jej tak żarliwie i gorliwie jak tylko zdołałem. Było to spełnieniem marzeń Twego niewolnika oraz najważniejszy i najszczęśliwszy dzień, czy raczej noc mojego życia.
Jeżeli nadal czytasz słowa swego sługi, zechciej przyjąć najpokorniejsze i najszczersze prośby o wybaczenie, iż opuściłem Twoje niezrównane towarzystwo bez uprzedzenia i pozwolenia. Ośmielam się żywić nadzieję, że nawet jeżeli nie udzielisz łaski wybaczenia, pojmiesz, iż po prostu nie mogłem postąpić inaczej.
W tym miejscu ponownie, jeszcze pokorniej i jeszcze szczerzej błagam o wybaczenie kolejnego przewinienia, chociaż tym razem nie mogę żywić nadziei na dostąpienie jakiegokolwiek miłosierdzia. Wprowadziłem Cię bowiem w błąd, Najszlachetniejsza Pani, udając jednego z Twoich sług i niewolników. Jestem, nim co prawda, sercem i duszą, podałem też prawdziwe imię, nazywam się Faren, nie mogłem jednak uprzednio stać się Twoim poddanym również ciałem, nie pochodzę bowiem z Twoich włości, ani też z dóbr żadnej innej Diuszesy. Przybyłem ze stron bardzo odległych. Jeżeli zechcesz przeczytać ten list do końca, wszystko wytłumaczę.
Słyszałaś zapewne, Signora, o teoriach głoszonych przez niektórych uczonych i filozofów, iż świat, w którym żyjesz, nie jest jedynym możliwym, że światów takich może być bardzo wiele, niekiedy podobnych, niekiedy bardzo różnych. Teoria ta, chociaż często uznawana za niepoważną spekulację, jest prawdziwa, co mogę potwierdzić zarówno na podstawie posiadanej wiedzy, jak i osobistego doświadczenia. Jestem bowiem, jak musiałaś się już domyślić, przybyszem z jednego z takich światów. Mój świat osiągnął znacznie wyższy poziom wiedzy i technologii niż Twój, Signora, a wiele rzeczy, które potrafimy czynić, uznawane są u Was za niemożliwe lub wymagające interwencji Bogini. Między innymi nasi uczeni posiedli o wiele większą wiedzę na temat wspomnianej wielości światów. Nazywamy je światami równoległymi i jest ich olbrzymia, wręcz nieskończona ilość. Nadal zresztą powstają nowe, w wyniku przypadkowych, mniej lub bardziej ważnych (z punktu widzenia nieświadomych obserwatorów) zdarzeń, które z nieznanych powodów nie powieliły się dokładnie we wszystkich aspektach danego świata, rodząc w konsekwencji nowy, który żyje odtąd własnym życiem. Jak już wspomniałem, liczba tych światów jest nieskończona, większość z nich nie stworzyła warunków dogodnych dla istot ludzkich, takich jak Ty, o Najwspanialsza z Bogiń, oraz ja, Twój pokorny sługa. Takich, w których żyją ludzie i tak są jednak biliony bilionów. Funkcjonują w nich najróżniejsze systemy społeczne, polityczne, gospodarcze, religijne. Opierając się na podobieństwie języka oraz pewnych obserwacjach dotyczących wspólnej przeszłości, przypuszczam, że nasze światy są ze sobą dość blisko spokrewnione, prawdopodobnie rozdzieliły się gdzieś we wczesnym średniowieczu, już po upadku Imperium Rzymskiego, a dominującą w Twoim świecie stała się kultura Italii – jeżeli wiesz, o czym mówię, Signora. Później musiało wydarzyć się coś jeszcze, bo jednak nasze dwa światy różnią się między sobą pod pewnymi bardzo ważnymi dla Ciebie oraz dla mnie względami.
W twoim świecie, Domina, kobiety stanowią nieliczną mniejszość oraz sprawują absolutną władzę nad mężczyznami, którzy oddają im cześć niemal boską i służą jako niewolnicy, zapewniając swoją pracą wygodne, luksusowe życie oraz zaspokajając wszelkie możliwe kaprysy. Osiągnęliście na tyle wysoki poziom wiedzy biologicznej, iż nieliczne poczęcia i narodziny kolejnych Domin są ściśle zaplanowane, mężczyzn niewolników klonuje się natomiast masowo, a następnie wychowuje i szkoli, przyuczając do posłuszeństwa. To wszystko jest dla ciebie, Signora, czymś zwykłym i naturalnym, stworzonym i podtrzymywanym łaską Najwyższej Bogini.
To co teraz powiem, wyda Ci się może majaczeniami szaleńca albo czymś w rodzaju herezji, ale w moim świecie panują zupełnie inne stosunki. Mężczyźni i kobiety stanowią mniej więcej równe części społeczeństwa, posiadają też równą sobie pozycję pod względem prawnym i obyczajowym. Wprawdzie istniało niegdyś niewolnictwo, mamy przecież wspólne korzenie, ale miało ono charakter niezależny od płci, zostało zresztą już dawano odrzucone.
Tym niemniej, pewnych podstawowych zasad, wywodzących się z samej natury istot ludzkich, jak uważam, albo może stworzonych przez Najwyższą Boginię, jak może Ty wierzysz, Signora, odrzucić i zapomnieć się nie da. Również w moim świecie istnieje spora grupa mężczyzn uznających naturalną, wrodzoną wyższość Kobiet jako istot piękniejszych, silniejszych, doskonalszych, przeznaczonych do sprawowania władzy i odbierania hołdów. Pragną oni dostać się pod panowanie Władczyni i służyć Jej w charakterze niewolników. Nie uwierzysz zapewne, Signora, ale realizacja takiego pragnienia w moim świecie nie jest wcale łatwa. Można, co prawda, zanurzyć się w świat doznań wirtualnych, generowanych przez złączoną z mózgiem ludzkim sztuczną inteligencję, a tworzone w ten sposób przeżycia nie różnią się dla odbiorcy od rzeczywistych. Wielu ludzi korzysta z takich możliwości, nie tylko w poszukiwaniu Władczyni, ale również z innych, bardzo różnych powodów. Nie jest to jednak dobrze widziane, prowadzi do zaburzeń zdrowotnych, utraty relacji i pozycji w świecie realnym. Próbowałem czegoś takiego raz czy drugi, ale zdołałem z tej drogi zawrócić.
Inny sposób to skorzystanie z usług kobiet, które w zamian za wynagrodzenie wcielają się w rolę Władczyni. Być może niektóre z nich odczuwają wówczas satysfakcję, ale większość czyni to po prostu dla pieniędzy. Nazywane są, wybacz o Najwspanialsza z Bogiń, dominami, ale nie cieszą się szczególnym szacunkiem, wręcz przeciwnie. Swoją drogą, identyczność słowa świadczy o bliskim pokrewieństwie pomiędzy naszymi dwoma światami. Tego sposobu również próbowałem, ale doskonale rozumiesz, Signora, iż sformułowanie „niewolnik korzystający z płatnych usług dominy” stanowi sprzeczność samą w sobie. Wszystko to przybiera postać kiepskiego, karykaturalnego przedstawienia i nie może dać prawdziwego zaspokojenia. Tym niemniej, owe rzekome dominy miewają całkiem sporą liczbę klientów, bo trudno nazwać ich godnymi tego miana niewolnikami.
Najlepszy ale zarazem najtrudniejszy do zrealizowania sposób to odnalezienie i zdobycie zainteresowania kobiety o autentycznej naturze Królowej i Bogini, utworzenie stałego związku Władczyni i niewolnika. Dostępują tego nieliczni szczęśliwcy, może zresztą jest ich więcej, niż się wydaje, zwykle bowiem pary takie nie afiszują się ze swymi upodobaniami. Mnie w każdym razie nie udało się dotąd takiej Pani w moim świecie odnaleźć. A nawet gdyby, to i tak podobny związek może realizować się wyłącznie na płaszczyźnie prywatnej, niezależnie od stopnia intensywności władzy i uległości, który może być bardzo różny, dostosowany do indywidualnego układu. Nawet jednak najwyższa i najsurowsza Władczyni pozostaje równa swemu poddanemu w świetle prawa i obyczaju, w żadnym wypadku nie jest uznaną Panią jego losu, życia i śmierci, na podobieństwo tego, jak Ty władasz swymi niewolnikami, o Królowo Czterech Stron Świata. Przyznasz, że czyni to jednak pewien poziom doznań i emocji nieosiągalnym.
W tej sytuacji, niezadowolony z dostępnych mi sposobów oddania się pod panowanie Władczyni, stanowiących zresztą tylko lepszą lub gorszą namiastkę prawdziwej władzy, zdecydowałem się na jeszcze inny, bardziej oryginalny. Wspomniałem już, iż posiadamy w naszym świecie dużą wiedzę o światach równoległych. Potrafimy je obserwować, a od niedawna również przenosić pomiędzy naszym, a innymi światami istoty żywe, w tym ludzi. To raczej kosztowne przedsięwzięcie, możliwe jednak do przeprowadzenia. Powstały nawet firmy oferujące takie usługi. Oczywiście, największe zainteresowanie budzą światy zamieszkiwane przez istoty ludzkie, to one są najczęstszym obiektem obserwacji oraz podróży. Otrzymawszy kilka miesięcy temu niewielki spadek, podjąłem decyzję, zebrałem dostępne mi środki finansowe i okazały się one wystarczające dla opłacenia poszukiwań oraz odbycia jednej wyprawy do innego świata. Zleciłem najpierw odszukanie takiego, który odpowiadałby moim celom. Dopisało mi szczęście i stosunkowo szybko natrafiano na Twój świat, Signora, świat surowej i rygorystycznej ginarchii.
Trudniejsze okazało się zadanie drugie, czyli odnalezienie w Twym świecie Dominy, której chciałbym i mógłbym służyć, pod której władzę pragnąłbym się oddać. Okazałaś się nią Ty, o Najpotężniejsza z Królowych, z kilku powodów. Pierwszy, chociaż wcale nie najważniejszy, to Twoja niezrównana uroda, o Najwspanialsza z Bogiń. Opiewać ją godni są tylko najwięksi artyści, mistrzowie pióra, pędzla i dłuta. Ponieważ nie zaliczam się do takowych, poprzestanę na stwierdzeniu, że jesteś Niezrównana i Niezapomniana, a mówię to na podstawie doświadczeń i wizji z wielu światów...
Ważniejsze okazały się jednak cechy Twego charakteru, Signora. Jesteś bowiem Władczynią sprawiedliwą, ale zarazem miłosierną. Wymierzasz kary, gdy jest to konieczne, ale potrafisz też okazać łaskę i wybaczać... Twoi słudzy i poddani wielbią Cię z tego powodu, również dla mnie było to niezwykle istotne. Aby zająć miejsce jednego z Twoich niewolników musiałem przeprowadzić pewne zabiegi, które w każdym wypadku zajmowałyby czas. Nie ulegało wątpliwości, że niemal na pewno przybędę na Twoje wezwanie z opóźnieniem. Nie mając doświadczenia w służbie, popełniałem też rozliczne gafy i niezręczności. Wiedziałem, że zasłużę na karę i modliłem się do Najwyższej Bogini o Twoją łaskę. Łaskę, którą zechciałaś, o Najjaśniejsza, okazać. Co więcej, wcielając się w rolę dyżurnego faworyta musiałem oszukać i unieszkodliwić Twoich prawdziwych osobistych niewolników, narażając ich na możliwą, surową karę.
W tym miejscu raz jeszcze błagam o Twoje miłosierdzie, Najwspanialsza z Bogiń, jeszcze szczerzej i jeszcze pokorniej niż poprzednio. O łaskę dla Twoich niewolników, których zwiodłem i uśpiłem. Nie są niczemu winni i nie mogli mi przeszkodzić, użyłem bowiem wytworów techniki niedostępnych w Twoim świecie, które mogłyby uchodzić w nim za magiczne. Potrafię to udowodnić, Boska Pani, o czym za chwilę się przekonasz. Okaż więc litość swym niewinnym sługom...
Wszystko odbyło się w następujący sposób. Możemy podróżować pomiędzy światami korzystając ze specjalnych urządzeń, zwanych teleporterami, wybierając przy tym miejsce wejścia w obcy świat. Wraz z żywą istotą przenoszone są przedmioty martwe, stykające się bezpośrednio z jej ciałem. Ponieważ osobiści niewolnicy w Twoim świecie służą zwykle nago, wystarczyła przepaska biodrowa, co było zresztą z punktu widzenia transferu bardzo wygodne. Postarałem się o wypalenie na własnym ciele znaków symbolizujących przynależność do grupy Twych faworytów, Najszlachetniejsza z Władczyń. Jako jedyne usprawiedliwienie kolejnej przewiny mogę powiedzieć tylko to, że poddałem się temu zabiegowi w sposób tradycyjny, nie korzystając z oferowanych przez medycynę naszego świata środków znieczulających. Ból i cierpienie, których doświadczyłem, miały stanowić niewielką choćby zapłatę za zaszczyt noszenia tych znaków. Przynajmniej pod tym względem nie różnię się więc od Twych prawdziwych sług i poddanych, o Najwspanialsza z Bogiń. Potrzebowałem jednak również kilku urządzeń, w tym teleportera aktywującego podróż powrotną, które z oczywistych względów chciałem mieć zawsze przy sobie. Poleciłem więc sporządzić je na podobieństwo obroży oraz obręczy na przeguby, noszonych wszędzie i nieustannie przez wszystkich niewolników, co również bardzo mi odpowiadało. Oprócz teleportera był to przyrząd fazowy zapewniający niewidzialność oraz kolejny, pozwalający uśpić każdą osobę, dotykając dowolnego punktu jej ciała.
Tak przygotowany, zebrawszy wolę i odwagę, przeniosłem się pewnego wieczora do Twego pałacu i korzystając z przywileju niewidzialności ukryłem się w pobliżu dyżurki, oczekując na wezwanie. Z niewiadomych powodów, przez dwie noce nie wzywałaś jednak, Signora, żadnego z niewolników. Oczywiście, bardzo skomplikowało to moje plany. Musiałem ukrywać się przez kilka dni, zdobywać ukradkiem pożywienie, załatwiać potrzeby fizjologiczne... Czapka niewidka bardzo w tym pomagała i bez niej nie mógłbym tego dokonać, posiada jednak pewne ograniczenia. A Ty nadal nie wzywałaś nocami żadnego faworyta. Traciłem już nadzieję, w desperacji chciałem porzucić mój szalony plan, gdy wreszcie trzeciej nocy rozległ się dzwonek. Korzystając z moich przyrządów uśpiłem wszystkich czterech niewolników w dyżurce, potem jeszcze przeciągnąłem ich do wybranego wcześniej, rzadko odwiedzanego składu, aby nikt przypadkiem nie odnalazł ich przed czasem i nie podniósł alarmu. Resztę już znasz, o Najłaskawsza z Władczyń. Pojawiłem się w Twej sypialni spóźniony, przerażony, nie potrafiąc sensownie odpowiedzieć na Twoje pytania. A jeszcze później przeżyłem w Twoim towarzystwie najwspanialsze chwile mego życia...
Gdy już usnęłaś w moich ramionach, Boska Pani, użyłem raz jeszcze usypiacza, by wzmocnić Twój sen. Nie ośmielam się nawet błagać o wybaczenie tej kolejnej przewiny. Udałem się jako niewidzialny duch do wspomnianego magazynu, ponownie zaciągnąłem czterech uśpionych niewolników do dyżurki, powróciłem do sypialni, zasunąłem rygiel, by na pewno nikt mi nie przeszkodził i bym mógł spokojnie napisać ten list. Za chwilę ponownie skorzystam z teleportera i na zawsze opuszczę Twój świat, powracając do własnego. Zachowam wspomnienia o Niezrównanej, Niezapomnianej, Najpiękniejszej, Najwspanialszej z Bogiń... Aby zaś wspomnienia zawsze pozostały ostre i świeże, pozwalam sobie zachować szczególną pamiątkę, Twe ostrogi Boskiej Królowej Amazonek. Wśród wielu innych przewin, których się dopuściłem, to jedno może naprawdę zechcesz wybaczyć...
Aby chociaż w niewielkim stopniu ułagodzić Twój słuszny gniew, odkupić moje winy i może sprawić Ci, Signora, odrobinę przyjemności, pozostawiam w zamian za ostrogi kilka upominków. Po pierwsze, fazowy generator niewidzialności. Wprawiono go w obejmę z niebieskim kamieniem. Jeżeli nałożysz obręcz na nadgarstek i przekręcisz kamień w prawo, generator uaktywni się i staniesz się, Domina, niewidzialną dla wszystkich. Stan ten posiada pewne ograniczenia, niewidzialna stajesz się Ty sama oraz wszystkie przedmioty, które bezpośrednio dotykają Twego ciała. Warto więc pamiętać o nałożeniu butów i rękawiczek. Nie zdołasz jednak przeniknąć przez ścianę, możesz na kogoś wpaść, potrącić jakieś wiadro i temu podobne. Nadal będą też słyszalne odgłosy, które w taki czy inny sposób spowodujesz. Należy więc zachować ostrożność. Ponowne przekręcenie kamienia, tym razem w lewo, zakończy działanie generatora.
W drugą obręcz, tę z czarnym kamieniem, wprawiono urządzenie usypiające. Podobnie jak poprzednio, kamień należy przekręcić w prawo, po czym dotknąć nim fragmentu nagiej skóry wybranej osoby. Zapadnie ona w głęboki, ale zdrowy sen, który potrwa najpewniej dość długo. Po mniej więcej litanii urządzenie samo się dezaktywuje i aby ponownie go użyć, należy na nowo przekręcić kamień. Trzeba też uważać, by przypadkiem nie sprowadzić snu na samego siebie. Chyba, że takie samouśpienie byłoby Twoim zamiarem, Domina. Wiem przecież, że miewasz problemy z zaśnięciem... Ten niewielki przyrząd może okazać się skutecznym antidotum i sprowadzić na Ciebie dobre sny...
Na koniec niewolnicza obroża. Wprawiono w nią rozdaj interfejsu. Rozkłada się ona wzdłuż widocznej wewnątrz szczeliny, ujawniając wirtualny ekran oraz bardziej tradycyjną klawiaturę, podobną tym, których używa się w innych, znanych w Twoim świecie urządzeniach. Jeżeli jednak napiszesz cokolwiek przy jej użyciu i potwierdzisz zamiar wysłania, wiadomość ta zostanie natychmiast przekazana do mojego świata, do bliźniaczego, zsynchronizowanego w parze urządzenia, które znajduje się w moim posiadaniu. W ten sposób możesz, jeżeli zechcesz, o Najjaśniejsza, przesłać wiadomość swemu pokornemu i żarliwemu, mimo wszystko, poddanemu i niewolnikowi, który doświadczył już zaszczytu służenia Ci nie tylko sercem i duchem, ale również ciałem. Choćby tylko po to, by wyrazić Twój jakże słuszny gniew...

Pozostaję najbardziej niezwykłym wielbicielem Najwspanialszej z Bogiń

Faren

2.
Sama do końca nie pojmuję, dlaczego zdecydowałam się napisać ten list, chociaż nie wiem jeszcze, czy zechcę go wysłać. Minął z górą miesiąc, tyle musiało upłynąć czasu, aby w niewielkim chociaż stopniu osłabł Mój gniew. Gdy pojęłam, w jak oburzający sposób Mnie oszukałeś, wykorzystałeś jako Kobietę i Dominę, upokorzyłeś i poniżyłeś, okłamałeś i zdradziłeś, rozpalił się niczym strzelający ogień, niczym żar w hutniczym piecu, niczym jądro supernowej. Farenie, gdybyś był Moim prawdziwym niewolnikiem i gdybym mogła dostać cię w swoje ręce, Moja zemsta i wymierzone kary byłyby straszne. Nie uszedłbyś z życiem, twoja krew tryskałaby pod razami bicza prawdziwymi fontannami, po utracie przytomności byłbyś cucony dotykiem rozpalonego żelaza, chłostany i torturowany dalej. Kazałabym przypalać cię żywym ogniem, topić w wodzie, dusić, ćwiartować, łamać kołem, razić prądem. A ja przyglądałabym się temu wszystkiemu z rozkoszą, skinieniem dłoni nakazując zastosowanie kolejnych rodzajów tortur. Sama również sięgnęłabym po bicz... Miałam i nadal mam mnóstwo pomysłów, które pragnęłam i wciąż pragnę na tobie wypróbować. O Mojej zemście przez lata opowiadano by z podziwem i strachem...
Cóż, nie jesteś jednak Moim niewolnikiem, chociaż bezprawnie i bezczelnie takowym się mienisz, nosząc nawet oszukańcze znaki własności oraz herb Dominy i Diuszesy Rossano. Pozostajesz bezpieczny w swoim świecie, poza zasięgiem Mojego gniewu. Złóż za to dzięki Najwyższej Bogini. Ale dość o tym, nie mogąc zaspokoić targającego Mną pragnienia zemsty, pozwoliłam, by stopniowo się wypaliło.
Przy okazji uspokoję cię w pewnej sprawie. Początkowo zamierzałam w najsurowszy sposób ukarać czterech niedbale pełniących dyżur osobistych niewolników, powstrzymałam się jednak i odłożyłam to o kilka dni. Przyznaję, początkowo tylko z braku czasu. Następnie postanowiłam wypróbować najpierw pozostawione przez ciebie urządzenia, czapkę niewidkę oraz usypiacz. Zadziałały tak, jak to opisałeś, nie zdziwi cię zapewne, że dostarczyły mi sporo zabawy i rozrywki. Nadal dostarczają. Zabawiałam się niczym niedorosła dziewczyna, przemykając pomiędzy niczego nieświadomymi niewolnikami, płatając iście dziecinne żarty, usypiając tego i owego, a potem przyłapując śpiącego i karcąc za niedbałość w pełnieniu służby. Przyznaję, to może niegodne Diuszesy i Władczyni, ale mam tak mało prawdziwych rozrywek... Kary, które wymierzałam i wymierzam ofiarom moich żartów są łagodne, co najwyżej umiarkowana chłosta. Wszyscy wysławiają z tego powodu Moją łaskawość i wspaniałomyślność, zapewne szczerze, bo czynią to pomiędzy sobą, w poufnych rozmowach, które słyszę korzystając z twojego urządzenia. Dzięki tym zabawom Mój gniew osłabł na tyle, że zrezygnowałam z rozlania go na głowy tych czterech głupców, którzy nie mieli przecież możliwości, by przeszkodzić w twoich podłych knowaniach. Na szczęście dla siebie, otrzymawszy taką szansę, przyznali się, że po usłyszeniu pierwszego sygnału przywołania, z niewytłumaczalnych powodów... zasnęli. Znając prawdę, z trudem tłumiłam uśmiech rozbawienia i udawałam gniew. Ostatecznie dałam się ubłagać i otrzymali tylko niezbyt surową chłostę. Umocniło to Moją opinię Pani łaskawej i wspaniałomyślnej, o czym nie omieszkałam przekonać się w wiadomy sposób.
Ponieważ w ten sposób Mój rozpalony do białości gniew nieco ostygł, postanowiłam wysłać ten list, skoro już zadałam sobie trud, aby go napisać. Przypominam jednak, że nie masz prawa mienić się Moim niewolnikiem.

Domina Orianna
Diuszesa prowincji Rossano

3.
Najpotężniejsza Diuszeso i Władczyni!

Nie potrafię wyrazić szczęścia i radości, którymi napełniło się moje serce po otrzymaniu Twego listu. Signora, nie jestem godny Twojego przebaczenia ale słowa o stygnącym gniewie rodzą nadzieję... Jak słusznie napisałaś, Szlachetna Pani, nie muszę obawiać się zasłużonej kary z Twojej strony w wymiarze fizycznym, pragnąłbym jednak, abyś nie myślała wyłącznie w najczarniejszych barwach o kimś, kto nie ma prawa aspirować do miana Twego niewolnika. Świadomość Twych odczuć sprawia bowiem ból silniejszy niż razy bicza...
Ucieszyłem się szczerze, że moje przyrządy przypadły Ci do gustu, o Najwspanialsza z Bogiń, i dostarczyły chociaż odrobinę rozrywki. Może sprawią kiedyś... ale nie śmiem marzyć, a tym bardziej wypowiadać takich myśli. Jeszcze bardziej ucieszyła mnie wiadomość o łasce, którą okazałaś pechowym dyżurnym niewolnikom. Wybacz śmiałość, z którą napiszę następne słowa, ale nie pomyliłem się co do Ciebie. Jesteś Najpotężniejszą z Władczyń, ale również Najwspanialszą, Najłaskawszą z Bogiń, Niezrównaną, Niezwykłą, Niezapomnianą...

Faren
Najpokorniejszy czciciel pewnej Bogini

4.
Farenie

Twoje zabawki sprawdzają się znakomicie i jak dotąd wcale Mnie nie znudziły. Korzystam z nich w pałacu i poza nim, wciąż znajduję kolejne sposoby. Dostarczają coraz to nowych, świeżych wrażeń, a możesz mi wierzyć, niełatwo o takowe w życiu Dominy i Diuszesy. Może nie powinnam o tym mówić, ale każdy żart uczyniony przy ich użyciu, każdy uśmiech rozbawienia, który wywołały na Mojej twarzy sprawiają, iż myślę o tobie w coraz mniej czarnych barwach. Oczywiście, to nadal myśli gniewne i niespokojne, ale nie żałuję już, że nie mogłam poddać cię torturom i uśmiercić w najokrutniejszy sposób. Obecnie poprzestałabym może na chłoście. Surowej i bezlitosnej, w niczym nieporównywalnej z zabawą w istocie, której doświadczyłeś w sypialni. Wymierzyłabym ją własną ręką, w pałacowych lochach, a posiadam tam odpowiednie ku temu przyrządy i wyposażenie. Najprawdopodobniej zachowałabym cię jednak przy życiu. A ponieważ jako Domina osobiście wymierzam kary chłosty tylko wybranym niewolnikom i skoro nadal pragnę ujrzeć cię wystawionego na razy dzierżonego w dłoni bata, skoro nosisz już Mój herb i skoro zdążyłam nawet naznaczyć twoje plecy (nie ujrzawszy nawet należycie osiągniętego efektu, który prezentuje się najlepiej o świcie) nie mogę nadal odmawiać ci prawa do miana Mojego niewolnika. Ciesz się jednak, że jako niewolnik przebywasz w odległym świecie, poza zasięgiem bicza swojej Pani.

Diuszesa Orianna z Rossano

5.
Domina!

Zaszczycony mianem Twego niewolnika ośmielam się użyć wobec Ciebie tego właśnie tytułu. Pręgi po biczu, którymi naznaczyłaś moje plecy, istotnie nabrały pełnej barwy dzień później. Obecnie nie ma już po nich śladu, czego niekiedy żałuję... Przykro mi również, że nie ujrzałaś, o Najpotężniejsza i Najłaskawsza z Władczyń, efektów swoich działań w pełnej krasie... Twój list, który odebrałem jako częściowe przynajmniej wybaczenie moich przewin, uwolnił mnie od bólu znacznie dotkliwszego, niż razy bicza.

Faren
pokorny sługa i niewolnik prawdziwej Dominy

6.
Farenie

Aby uwolnić się od przemożnej chęci płatania kolejnych żartów przy użyciu twoich niezrównanych zabawek zainteresowałam się opisanym przez ciebie pokrewieństwem pomiędzy naszymi światami, ściągnęłam z sieci kilka artykułów, wezwałam i wypytałam jednego czy dwóch zajmujących się przeszłością uczonych. Niestety, kraje i państwa, o których wspominałeś, Imperium Rzymskie czy Italia, są im zupełnie nieznane. Oznaczałoby to, że nasze światy nie są tak blisko spokrewnione, jak sądzisz. Z drugiej strony, twierdzisz, iż występują rożne podobieństwa w piśmie i języku. Nie znam twojego świata, chociaż chętnie bym go poznała, chociażby z ciekawości i dla rozrywki. Ty możesz porównywać obydwa, więc może masz jednak rację. Jeżeli tak, to niewiedza Moja i naszych uczonych wynikałaby zapewne z ogólnej katastrofy, która dotknęła cywilizację przed wieloma pokoleniami. O wcześniejszych czasach posiadamy bowiem niewiele informacji. Katastrofę tę sprowadzili mężczyźni, wywołując i prowadząc wojny, w których użyto ostatecznie zaawansowanych broni biologicznych. Z tego, co wiemy obecnie, doprowadziły one do wymarcia wszystkich mężczyzn oraz większości kobiet. Nieliczne ocalałe odrodziły cywilizację dzięki wspomnianej wiedzy z zakresu nauk biologicznych, którą można też wykorzystać ku ogólnemu pożytkowi. Odrodzonemu światu nadały nową postać. Mężczyźni okazali się niezbędni do wykonywania wszelkiego rodzaju prac, a także, nie przeczę, dla rozrywki i przyjemności Kobiet. Podjęto więc decyzję o klonowaniu niewolników, poddano ich jednak surowemu wychowaniu i kontroli, usunięto najbardziej agresywne cechy. Kobiety-Dominy sprawują nad nimi całkowitą władzę, każda z nas zarządza własnym księstwem-prowincją, we właściwym czasie sprowadzając na świat i przygotowując następczynię. W ten sposób powstało społeczeństwo, które uważamy za najlepsze z możliwych, a które i ty uznałeś za godne odwiedzin.
Mam przynajmniej nadzieję, że te pręgi nabrały głębokiej, czerwonej barwy i utrzymywały się długo, przechodząc w kolor siny, zielonkawy, wreszcie żółty, ostatecznie powoli zanikając. Nie przeczę, że lubię oglądać takie przemiany na plecach, udach, pośladkach Moich faworytów, a na twoich ujrzałabym je z największą przyjemnością. Powtarzam, masz szczęście przebywając w swoim świecie, poza zasięgiem Mego bicza...

Signora Orianna
Pani tysięcy i jednego niewolnika

7.
Najpotężniejsza z Władczyń!

Twoje łaskawe słowa powodują, że zaczynam niemal żałować, iż rzeczywiście przebywam poza zasięgiem Twej dzierżącej bicz dłoni, pozbawiając Cię widoków, które sprawiają przyjemność oczom Najwspanialszej z Bogiń. Ja sam również nie potrafię uwolnić się od pragnienia ujrzenia prawdziwej Królowej i Dominy. Przyznam, że mam po temu pewne możliwości. Mógłbym bowiem zlecić podjęcie ponownej obserwacji Twego pałacu i Twojej Boskiej Osoby. Środki finansowe, którymi obecnie dysponuję, nie wystarczyłyby na obserwację ciągłą i miałaby ona charakter wyrywkowy, tym niemniej w niewielkim chociaż stopniu ukoiłaby może pragnienia, których nie śmiem wyrazić...

Najbardziej niezwykły i żarliwy z Twych niewolników
Faren

8.
Jak śmiesz myśleć o czymś tak podłym, jak potajemne śledzenie i podglądanie Mojej Osoby? Jeżeli dopuścisz się takiej niegodziwości, pozbawię cię prawa do miana Mojego niewolnika. Nie potrafię cię do niczego zmusić ani sprawdzić, czy zastosowałeś się do wydanego rozkazu, jeżeli jednak zależy ci na Moim przebaczeniu i na Mojej łasce, będziesz cierpiał, wiedząc, iż ponownie oszukałeś i upokorzyłeś Boginię, której pragniesz jakoby służyć.

9.
Domina!

Używam tego tytułu, zdołałem bowiem odegnać niegodną pokusę, którą słusznie uznałaś, o Królowo Czterech Stron Świata, za zdradziecką i zbrodniczą. Uwierz swemu niewolnikowi, nie złamałam Twego zakazu. Pragnienie ujrzenia Twojej Boskiej Osoby jest jednak bardzo silne...

10.
Nie wiem do końca dlaczego, ale wierzę ci Farenie, Mój niewolniku. Skoro pragniesz ponownie ujrzeć Moją Osobę, dysponujesz ku temu sposobem, który dla Mnie pozostaje niedostępny. Możesz odbyć kolejną podróż do Mojego świata, do Mojego pałacu. Tym razem nie jako potajemny intruz, by nie powiedzieć oszust, ale jako wezwany przez Dominę osobisty faworyt. Wiedz, że najstraszliwszy gniew już się wypalił i wybaczyłam większość twoich przewin. Oczywiście, musiałbyś zostać ukarany, ale nie skazałabym cię na śmierć ani nie wydałabym na tortury. Prawdopodobnie poprzestałabym na wymierzeniu chłosty Moją własną ręką i czerpałabym przyjemność z obserwowania, w jaki sposób zakwitają twoje plecy i pośladki. Dodam, że zanim nie ujawniła się wiadoma zdrada, której się dopuściłeś, uznałam niektóre twoje służby za miłe i satysfakcjonujące. Nie mogę wydać ci rozkazu, bo nie do pomyślenia byłoby, gdybyś jednak z jakiegoś powodu polecenia nie wykonał, poprzestaję więc na czymś w rodzaju propozycji i zaproszenia. Doprawdy, dziwne to słowa Dominy skierowane do niewolnika, ale jesteś najbardziej niezwykłym ze wszystkich Moich poddanych.

11.
O Najwspanialsza i Najłaskawsza z Bogiń!

Twoje słowa wzbudziły w sercu Twego sługi radość i smutek równocześnie. Radość, gdyż zechciałaś wybaczyć moje winy i wezwać niegodnego podanego przed Twoje oblicze. Smutek, gdyż niezależnie od własnych pragnień, nie jestem w stanie tego dokonać. Podróż pomiędzy światami to przedsięwzięcie bardzo kosztowne, a ja nie posiadam większego majątku. Poprzednia wyprawa pochłonęła większość moich środków finansowych. Obecnie nie zdołałbym opłacić ponownej. Zechciej wybaczyć swemu słudze, o Ty Która Nosisz Koronę Lotosu i Papirusu, i nie potraktuj tego jako odmowy wykonania rozkazu przez niewolnika.

12.
Farenie
Mój sługo i niewolniku

Przeszkoda, o której piszesz, nie ma większego znaczenia. Może i nie posiadasz wystarczających środków, Ja jednak dysponuję ogromnymi bogactwami, których nie potrafisz sobie nawet wyobrazić. Posiadam dziesiątki tysięcy niewolników, ziemię, folwarki, plantacje, stada, kopalnie, fabryki... Te dobra nie na wiele się może przydadzą, nie sposób bowiem przenieść ich do twojego świata, ale w Moich skarbcach i magazynach spoczywają też duże ilości złota, platyny, srebra, miedzi, magnezu, cynku, a także diamentów, rubinów, szmaragdów... Któreś z tych kamieni albo metali muszą posiadać jakąś wartość również w twoim świecie. Obdarzę cię nimi z przyjemnością, abyś mógł następnie stokrotnie opłacić koszty podróży. Z pewnością któraś z firm, o których wspominałeś, zechce przystać na taki układ. Niezwłocznie zasięgnij informacji.

Signora Orianna

13.
Władczyni Niebios i Ziemi!

Pomimo Twojej niezwykle hojnej oferty sprawa okazała się trudna i nie widzę możliwości przeprowadzenia Twego planu. Żadna ze wspomnianych firm, ani też żaden z banków, nie zechciał udzielić kredytu pod tak niezwykły zastaw. Próbuję jeszcze tu i tam, ale bez większej nadziei. Wybacz, o Boska Pani...

Twój zasmucony i głęboko nieszczęśliwy sługa
Faren

14.
Farenie, nie możemy pozwolić, by tak drobna przeszkoda uniemożliwiła nam ponowne spotkanie. Musisz coś wymyślić, wierzę w ciebie i twoją inteligencję...

15.
Signora!

Istnieje pewien sposób! Wspomniałem już kiedyś, iż przenieść do innego świata można każdą żywą istotę, również zwierzęta. Koszt takiej podróży jest zdecydowanie niższy, zwłaszcza w przypadku mniejszych stworzeń. Po zebraniu wszystkich, dostępnych mi środków, zastawieniu resztek majątku i zaciągnięciu kredytów byłbym w stanie zebrać odpowiednią kwotę i wysłać powiedzmy, niewielkiego psiaka. Gdybyś przymocowała do jego ciała pewną ilość szlachetnych metali (najlepsze byłyby niewielkie sztabki złota), a następnie korzystając z załączonych instrukcji odesłała go z powrotem (proces jest bardzo prosty), zwierzak powróciłby do mnie, niosąc znaczny majątek. Złoto jest u nas w bardzo wysokiej cenie i można je łatwo sprzedać. Pamiętaj tylko, o Najłaskawsza z Władczyń, że każda sztabka musiałaby bezpośrednio dotykać ciała zwierzęcia.

Najpokorniejszy z wyznawców pewnej Bogini
Faren

16.
Farenie, miałam rację, że wierzyłam w twój rozum! Nie zawiodłam się. Lubię inteligentnych niewolników i tym chętniej ponownie ujrzę cię na Moim dworze. Bierz się do dzieła i powiadom, gdy transfer zostanie przygotowany. Złota z pewnością nie zabraknie!

17.
Signora!

Wszystko przygotowane, szczeniak gotowy do drogi. Nazwałem go imieniem Kupidyn, wyjaśnię Ci później osobiście, co ono oznacza. Teleporter zainstalowano w obroży. Kupidyn jest tak mały, że na jego szyję pasuje obejma, którą ja nosiłem uprzednio na kostce i w którą wprawiono urządzenie teleportacyjne. Pozwoliło to skopiować gotowy już model i ułatwiło sprawę. Obsługa jest bardzo prosta, wszystko opisano we wsuniętym za obrożę/obejmę liście. Punkt powrotny został już zaprogramowany. W razie potrzeby, pytaj o wszystko, Domina. Pozostaje kwestia, dokąd konkretnie teleportować Kupidyna. Najdogodniejszym miejscem byłaby Twoja sypialnia, Boska Pani. Dokonałem z niej poprzedniego transferu i posiadamy dokładne koordynaty. Jeżeli się zgadzasz, Najjaśniejsza, podaj dogodną dla Ciebie porę.

Twój sługa
Faren

18.
Oczywiście, zgadzam się. Nie traćmy czasu. Jutro wieczorem, o godzinie ósmej.

19.
Stanie się, jak rozkazałaś, Najwspanialsza.

20.
Farenie.

Twój posłaniec, Kupidyn – pamiętaj o obietnicy wyjaśnienia tajemnicy jego imienia, okazał się przemiłym zwierzakiem. Rozpieszczam go z przyjemnością, w oczekiwaniu na sporządzenie odpowiedniej uprzęży, w którą wsunę sztabki złota. Te ostatnie też należy zresztą przetopić, by nadać im odpowiedni kształt. Jak mnie zapewniono, zajmie to trzy dni. I biada niezdarnym rzemieślnikom, jeżeli opóźnią termin! Oczekuj więc na wiadomość, Mój sługo.

21.
Czekam z niecierpliwością, Moja Pani i Władczyni.

22.
Dziś wieczorem, o godzinie ósmej odeślę Kupidyna zaopatrzonego w złoto.

23.
O Ty, Która Nosisz Podwójną Koronę Lotosu i Papirusu!

Kupidyn powrócił szczęśliwie do swego świata. Nie chciałem Cię niepokoić, Boska Pani, ale tego rodzaju podróże są nieco bardziej ryzykowne dla zwierząt, niż dla ludzi. Wszystko przebiegło jednak pomyślnie. Domina, jestem oszołomiony Twoją hojnością! Kupidyn dosłownie uginał się pod ciężarem złota. Uczyniłaś mnie, o Najłaskawsza, osobą bardzo zamożną. Mogę obecnie opłacić setkę podróży do innych światów. Pragnę jednak odwiedzić jeden, jedyny. Wiesz który, Najwspanialsza z Bogiń...

Faren

24.
Nie zwlekaj więc, Farenie! Wzywam cię przed Moje oblicze jako Domina, jako Diuszesa i Władczyni prowincji Rossano, jako twoja Bogini oraz... jako Kobieta. Oczekuję, że wykonasz Mój rozkaz bez żadnej zwłoki! Nie zapomnij też o zapewnieniu właściwej opieki dla Kupidyna. Polubiłam tego psiaka i zażyczyłabym sobie, abyś zabrał go ze sobą, ale nie chciałabym, aby ucierpiał, skoro podroż wiąże się z ryzykiem. Dobrze się spisał, jako twój, jako nasz wspólny posłaniec i zasługuje na wszystko, co najlepsze.

25.
Boska Pani!

Oczywiście, zadbałem dla Kupidyna o najlepszą, możliwą opiekę. Załatwiłem wszystkie moje sprawy i jestem gotowy do podróży. Jestem gotowy, by upaść na kolana przed tronem Władczyni Niebios i Ziemi, Dawczyni Życia i Światła, Tej, Która Nosi Podwójną Koronę Lotosu i Papirusu, Która dzierży w Dłoniach Bicz i Pasterską Laskę. Jeżeli pozwolisz, najdogodniejszym miejscem teleportacji będzie ponownie Twoja sypialnia, której koordynaty mamy dobrze określone. Pragnę złożyć u Twych stóp nie tylko moje serce i duszę, o ile są cokolwiek warte. Zamierzam ofiarować również inne podarunki, o wiele cenniejsze, a które, mam nadzieję, uczynią mnie Twoim prawdziwym niewolnikiem. Chcę także zwrócić ostrogi, licząc, że pozwolisz przypiąć je do Twoich butów, na znak władzy i siły Królowej Amazonek. Wyznacz swemu niewolnikowi najdogodniejszą dla Ciebie porę przybycia.

Faren
Najszczęśliwszy z poddanych i niewolników
Boskiej Pani Orianny
Diuszesy i Władczyni Rossano

26.
Farenie

Potrafisz przemawiać w tak miły dla uszu każdej Dominy, każdej Kobiety sposób... Wiedz, że tamtego wieczoru, gdy chłostałam twoje plecy, to właśnie podobne słowa ułagodziły Mój gniew. Twoje serce i dusza będą najcenniejszymi, gdyż dobrowolnie złożonymi darami. Nie byłabym jednak Kobietą, gdybym nie zapłonęła ciekawością, słysząc o innych jeszcze podarunkach. Nie, nic więcej nie mów i nie psuj niespodzianki... Przybywaj dzisiaj, do Mojej sypialni, o godzinie dziewiątej wieczorem. Zamierzam poczynić pewne przygotowania. Skoro pragniesz upaść na kolana przed majestatem Władczyni, zastaniesz Mnie zasiadającą na tronie, z biczem w dłoni oraz w wysokich butach, abyś mógł w stosowny sposób zwrócić Moją własność (cieszy Mnie myśl, iż przypniesz ostrogi z własnej woli). Nie mam pojęcia, co oznacza ani jak wygląda Podwójna Korona Lotosu i Papirusu, nałożę jednak w zamian Moją własną, do której mam prawo jako Diuszesa prowincji Rossano. Jest dość ciężka i niewygodna, toteż nie noszę jej na co dzień, dla ciebie uczynię jednak wyjątek, jeżeli sprawi ci to przyjemność. Przybywaj i nie waż się ponownie spóźnić, niewolniku!

27.
Domina!

Jestem gotowy i wyruszam w niedługim czasie...
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss