Manifest z początku zabrzmiał dekadencko, przeszedł w romantyzm...
Interesuje mnie w tym temacie etyka obowiązku i imperatyw prawdy będącej spoiwem dla relacji.
Morał to to, co przezwyciężymy drogą dyscypliny oraz oddania, natomiast morale jest motywacją i specyficznym dla klimatu dobrostanem psyche. To to, co odróżnia od tej nijakości, którą przywołujesz, a którą można określić jako realny dyskomfort...po przekroczeniu tej granicy pojawia się suwerenność, naturalna odpowiedzialność i wewnatrzsterowność.
Myślę, że można w tym wątku zmierzyć się także z kantyzmem. Autonomia moralna, którą wypracowujemy w relacji opartej na wymianie władzy- lub konfrontacji z jej aspektami spoza klimatu.
Nie bez znaczenia są również kody językowe.
Interesuje mnie w tym temacie etyka obowiązku i imperatyw prawdy będącej spoiwem dla relacji.
Morał to to, co przezwyciężymy drogą dyscypliny oraz oddania, natomiast morale jest motywacją i specyficznym dla klimatu dobrostanem psyche. To to, co odróżnia od tej nijakości, którą przywołujesz, a którą można określić jako realny dyskomfort...po przekroczeniu tej granicy pojawia się suwerenność, naturalna odpowiedzialność i wewnatrzsterowność.
Myślę, że można w tym wątku zmierzyć się także z kantyzmem. Autonomia moralna, którą wypracowujemy w relacji opartej na wymianie władzy- lub konfrontacji z jej aspektami spoza klimatu.
Nie bez znaczenia są również kody językowe.