forum SzkołaBDSM

Morał i morale.
T#680345 Przesłania więzi.
Facebook
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 3
#8403748 11.10.2026 01:35:51
Temat lotny. Dwa punkty orientacyjne w dominacji, które chętnie poruszę.

Imperatywy wewnętrzne i autonomia, więc nieco z filozofii i psychologii głębi.
BDSM jest przestrzenią obserwacji wręcz kosmicznych, a to dopiero zaczątek odkryć.
Co wznosi się komplementarnie na wyższe poziomy i dlaczego pryzmat stanu ducha i drogowskazu jest nie do zatarcia?
Czy ścieżki dyscypliny wzmacniają przejrzystość i formuły relacji?
Czyżby archetypy Pierwowzoru i Prawidłowości przenikały psyche klimatycznie zarysowaną bądź zaledwie nakreśloną? Jeśli niebo w Nas, to do czego wzywa?

Taki oto wstęp tejże ewaluacji, której chyba trudno stawić czoła bez zrozumienia samego podłoża dominacji, chociażby ewolucyjnego.







wpis edytowany 11.10.2026 02:36:52
mund poziom 3
#8403848 12.10.2026 17:38:18
Treść jest kontrolą chaosu, bez; szum, potencjał, prawdopodobieństwo.
Bądź po prostu, strata czasu z patrzenia w sufit.
Temat raczej niema większego znaczenia, jedynie jego zgłębienie i podejście.
Czyli obiekt fascynacji.

Świat człowieka nabiera tempa rozwoju technicznego logarytmicznie.
To co dawniej trwało kilka pokoleń dziś dekadę czy dwie.
To nie ludzie stali się gorsi; nadmiar i brak czasu to przeciwieństwa.
Sprawność pozbawia konturów które dają smak.

Jakby nie spojrzeć; błędne koło; nijakość powoduje nijakie relacje, które w nijaki sposób chcą egzystować bo na nic innego niema czasu.
Bo widzieć i rozumieć to ciężar i tyle.
Po co sobie głowę rozbijać jak rozmycie przepuszcza między palcami.
Bo pochwycić to zbytni wysiłek.
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 3
#8403860 12.10.2026 20:05:53
Manifest z początku zabrzmiał dekadencko, przeszedł w romantyzm...

Interesuje mnie w tym temacie etyka obowiązku i imperatyw prawdy będącej spoiwem dla relacji.

Morał to to, co przezwyciężymy drogą dyscypliny oraz oddania, natomiast morale jest motywacją i specyficznym dla klimatu dobrostanem psyche. To to, co odróżnia od tej nijakości, którą przywołujesz, a którą można określić jako realny dyskomfort...po przekroczeniu tej granicy pojawia się suwerenność, naturalna odpowiedzialność i wewnatrzsterowność.

Myślę, że można w tym wątku zmierzyć się także z kantyzmem. Autonomia moralna, którą wypracowujemy w relacji opartej na wymianie władzy- lub konfrontacji z jej aspektami spoza klimatu.

Nie bez znaczenia są również kody językowe.


wpis edytowany 12.10.2026 20:17:33
mund poziom 3
#8403957 15.10.2026 18:16:23
A rozważania u podstawy są akademickie, czy poszukujące odpowiedzi na poprawność interpretacji założenia zagadnienia?
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#8403958 15.10.2026 19:02:29
A jak myślisz?
mund poziom 3
#8403970 16.10.2026 01:13:02
Nie jest możliwe żebym wiedział a założenie nic nie wnosi.
Jeżeli akademickie, to założenia które nie koniecznie muszą być możliwe do realizacji.
Natomiast rozmowy których istotą jest odszukanie sposobu czy jego możliwości realizacji są czymś innym od teorii.
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#8403971 16.10.2026 07:13:00
Wszystko jest teorią, która szuka ujścia w korycie życia.
Wprowadzanie rozgraniczeń jakoby jedno egzystowało bez drugiego jest chybione.

Granty, patenty, to nie wolna myśl rozwijająca normatywność w relacji.
scorpi74 poziom 4
Lokalizacja: Trójmiasto
Ilość edycji wpisu: 4
#8403997 16.10.2026 13:47:08
Myslę że dyscyplina wzmacnia relacje bo jako narzędzie powoduje że przestrzegane są zasady i formuły które powinny być jasne i przejrzyste, wtedy nie ma pola do kluczenia.
Przy przezwycięzaniu morału nastepuje taki moment zwrotny i wtedy faktycznie jest taki dobrostan, akceptacja i zadowolenie, wtedy nastawienie się zmienia i pojawia się zupełnie inne podejscie.
wpis edytowany 16.10.2026 13:51:42
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 2
#8403999 16.10.2026 14:43:18
Właśnie z tego powodu, filozofia w każdej swej formie przewyższa empirię, gdyż owa zawiera się w samej sobie.

To, co wyróżnia relację opartą na wymianie władzy, jest wzniesienie się ponad zastane paradygmaty kultury i tworzenie wyższych standardów normatywnych relacji. Mam tu na myśli tę jasność i klarowność, które odkrywają się poprzez studium relacji.

BDSM jest także przestrzenią wolnej myśli i meta- umów w znaczeniu symboliki władzy. To także dyskurs w praktyce z punktu homo liber- artysty wyzwolonego z bezzasadnych rygorów.

Czy więc pierwsza kantowska zasada imperatywu kategorycznego jest jednocześnie przejawem klimatycznej autonomii z perspektywy wymiany władzy? Czy te formuły mają na gruncie klimatu swoje pragmatyczne odniesienia?
wpis edytowany 16.10.2026 14:50:06
scorpi74 poziom 4
Lokalizacja: Trójmiasto
Ilość edycji wpisu: 1
#8404003 16.10.2026 16:16:48
Wymiana władzy nie jest dla przypadkowych ludzi czy nowo poznanych a jest dla tych którzy mają już do siebie zaufanie, wiedzą na co mogą wzajemnie liczyć i na co ich stać ale przede wszystkim mają takie same postrzeganie swojej relacji i kierunku w którym idą. Z tego punktu widzenia pierwsza kantowska zasada imperatywu która brzmi : "Postępuj tylko wedle takiej maksymy, co do której mógłbyś jednocześnie chcieć, aby stała się ona prawem" może być odczytać jako przejaw klimatycznej autonomii jesli to postępowanie będzie w zakresie wcześniej ustalonym. Pragmatyczne zastosowanie może być takie że na tym poziomie nie potrzebne jest już intensywna dyscyplina i kontrola.
wpis edytowany 16.10.2026 16:33:25
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 2
#8404004 16.10.2026 16:47:47
Można powiedzieć, że autonomia jest wewnętrznym prawem jednostki, które rezonuje z ogólem, lub, że ona sama dzięki tym nakazom nie jest heteronomiczną, czyli bezwolną.

Oczywiście, sama mam w tym temacie jeszcze inne zapatrzenia, ale to już zbyt wyemancypowane wnioski.
Pozostańmy wciąż przy związku dyscypliny z postawą autoetyczną.

Tak, istotą jest, skąd pochodzi morale dla wewnętrznej dyscypliny, czy z zewnątrz- z nakazów niejasnych, czy od środka: z wypracowanych lub osłaniających się jako uniwersalizmy moralne dyrektyw.

Nie sadzę, by filozofia nowożytna głęboko dotykała natury samej istoty, jednak jest obrazowa i daje szkielet, który z pewnością ulegnie przemianom epokowo- budulcowym, podlegając prawom egzystencjalnym.
wpis edytowany 16.10.2026 16:53:49
scorpi74 poziom 4
Lokalizacja: Trójmiasto
Ilość edycji wpisu: 1
#8404007 16.10.2026 19:06:49
Tak, też tak to widzę, a jeśli chodzi o morale to myślę, że żeby osiagnać pełny i trwały stan dobrostanu to jest to możliwe dopiero z wewnętrznej dyscypliny, bo z zewnętrzych nakazów to i tak musi to sie niejako przerodzić w wewnetrzną dyscyplinę a i tak wcale to nie musi byc trwały stan.

Filozofia ewoluuje wiec kto wie może kiedys wraz z nowymi ideami ktoś głebiej dotknie natury samej istoty.

Chetnie poznam Pani inne zapatrzenia , ale jesli są zbyt wyemancypowane jak na ten wątek to mozna na PW
wpis edytowany 16.10.2026 19:09:37
Morał i morale.
T#680345 Przesłania więzi.
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!