Szeroki, a nawet odległy, bo o ile BDSM to język i pewne opcjonalne formy wyrazu, to jak zawarłam w tytule - M/S wykracza poza relacje. Z jednej strony mamy BDSM z konstruktami ról, a z drugiej tożsamość esencjalną. W spotkaniu z Drugim ten rdzeń dzieli się z egzystencją o wspólnym morale, czasem trudnym do zrozumienia dobrostanem i wewnętrzną postawą w stylu definiowania siebie, bądź nie- definiowania.
Poruszam temat, wiedząc, jak wiele osób nie rezonuje z klimatem w klimacie, co jest konsekwencją zderzenia światów kulturowych wzorów BDSM z naturalną dynamiką realizmu pojęciowego M/s. Tak, ponieważ mamy tu do czynienia z platońskim odzwierciedleniem stałości, niezmienności i obiektywizmem a także pewną selektywnością na rzecz tego, co góruje nad istotą rzeczy ( w samej relacji, czy też w relacyjnym dystansie).
Kwestia kluczową jest nauka oraz dotarcie do esencji, co czasem się wiąże z napotkanie tej dynamicznej Praprzyczyny, ale wtedy stanie się jasne, dlatego wcześniej zgrzytało mimo dopasowania.
Poruszam temat, wiedząc, jak wiele osób nie rezonuje z klimatem w klimacie, co jest konsekwencją zderzenia światów kulturowych wzorów BDSM z naturalną dynamiką realizmu pojęciowego M/s. Tak, ponieważ mamy tu do czynienia z platońskim odzwierciedleniem stałości, niezmienności i obiektywizmem a także pewną selektywnością na rzecz tego, co góruje nad istotą rzeczy ( w samej relacji, czy też w relacyjnym dystansie).
Kwestia kluczową jest nauka oraz dotarcie do esencji, co czasem się wiąże z napotkanie tej dynamicznej Praprzyczyny, ale wtedy stanie się jasne, dlatego wcześniej zgrzytało mimo dopasowania.