#2586413 19.09.2018 18:26:22
Ponoć kobiety wstydzą się 3 razy
Pierwszy raz jak to robią pierwszy raz, drugi raz - jak pierwszy raz dostają za to pieniądze i trzeci raz jak same muszą płacić.
Nie wiem czy zdecydowałabym się na poszukiwania w klimacie, gdyby wiązało się to z odpłatnością dla Mastera. Z resztą wizja jednej osoby dominującej, do której w kolejce ustawiają się osoby uległe, bez względu na płeć tej osoby dominującej i zakres czynności okołoseksualnych nie jest dla mnie atrakcyjna. Jestem zdecydowanie zorientowana na relację 1:1 I choć był krótki czas, że zawierałam znajomości z żonatymi panami (zawsze jakoś pojawiał się tekst "żona go nie rozumie, a tak wogóle jego małżeństwo jest już tylko formalnością..."
to bardzo szybko stwierdziłam, że nie jest to dla mnie dobre. Naprawdę mogę realizować się tylko w relacji symetrycznej, monogamicznej. Z pełnym zaangażowaniem po obu stronach. Inni mogą się bawić jak lubią i nie chcę nikogo oceniać ze względu na rodzaj wybieranej zabawy. Tyle,że dobra zabawa nikogo nie krzywdzi - to jest podstawowy warunek. A prostytutka to też człowiek. I stawia sprawę bardziej jasno od takiego domina po godzinach (czyli w czasie wolnym od żony i rodziny). U niej czas = kasa, wiadomo, że za chwilę będzie miała czas dla następnej osoby. Dla mnie to dość nieestetyczne, ale od wieków był popyt, którego powodów nigdy nie zrozumiem.
Nie wiem czy zdecydowałabym się na poszukiwania w klimacie, gdyby wiązało się to z odpłatnością dla Mastera. Z resztą wizja jednej osoby dominującej, do której w kolejce ustawiają się osoby uległe, bez względu na płeć tej osoby dominującej i zakres czynności okołoseksualnych nie jest dla mnie atrakcyjna. Jestem zdecydowanie zorientowana na relację 1:1 I choć był krótki czas, że zawierałam znajomości z żonatymi panami (zawsze jakoś pojawiał się tekst "żona go nie rozumie, a tak wogóle jego małżeństwo jest już tylko formalnością..."