Witam jest to pytanie zarówno do osób uległych jak i Dominujących czy tolerancja na ból zwiększa się w miarę im dłużej uprawia się BDSM a także w jaki sposób osoba Dominująca wyczuwa to u swojego uległego.
A mi się wydaje, że jest to troszkę inaczej. Na przykładzie kilku pasów po posladkach. W momencie, gdy dostaje lanie 'na dzień dobry' wydaje mi się, że ten ból jest większy. I jest po prostu bólem. Gdy jestem bardziej podkręcona, ten sam ból jest 'mniej bolem' a bardziej przyjemnością. I czasem sama się o niego proszę. A trzecia sytuacja według mnie jest ta, gdy organizm chwilę wcześniej przeżył inny rodzaj bólu. Np lanie po kroczu. Potem lanie po tyłku zapewne odczuje się inaczej.
albo sytuacja w której uległa usłyszała o ,,rekordzie'' i stwierdziła że go nomen omen pobije,wtedy chęć bycia ,,najlepszą'' daje solidnego kopa adrenaliny i zwiększa odporność. Kara,która sub uzna za niesprawiedliwą,chęć sprawienia przyjemności Panu,obecność innych oób klimatycznych w trakcie sesji( zwłaszcza uległych),to wszystko czynniki dające ,,+'' do odporności....można by tak wymieniać.
@Schadenreude masz niewątpliwie rację. Pisałam tylko o własnych doświadczeniach, a większość wymienionych przez CIebie czynników znam z opowieści, a nie z doświadczeń.Może kiedyś.... (z większym naciskiem na "może" ,)
każdy pisze na podstawie swoich doświadczeń,zapewniam Cię że dzień w którym Pan powie coś w tym stylu ,,a może bym Cię pokazał gdzieś w większym gronie,w sumie wstydzić się nie ma czego'' będziesz przeżywała bardziej niż dziewica,,obrzęd defloracji'' i zapewniam że nie będzie myśli ,,to już''? ..... no dobra trochę się nabijam