Przyjmuję drwinę Źle opisałem fragment z konsensualnością - chodzi mi o zgodę / brak zgody osób postronnych, nie o moją zgodę, bo tutaj inaczej to widzę. Sam bardzo lubię przesuwanie granic i ryzyko. Wiadomo, na początku jest problem z zaufaniem, dlatego np. do praktyk z zakresu edge play potrzebuję zwykle więcej czasu, żeby się dostroić.
Też w tym fragmencie miałam przebłysk, odbieram to tak, konsensualność się wzmacnia, ona nie jest podawana na tacy. Jeśli ma się duży ogródek, potrzebna jest strategia i pomysł na zagospodarowanie, ale czasem też coś zwiędnie i pojawi się nowy okaz, praktyka, konwencja. Zbyt otwarta furtka też nie zawsze jest dobra, bo obce zwierzęta mogą wejść i szkód narobić. To fakt.