forum SzkołaBDSM

Dominujący fetyszysta stóp?
T#594100
Facebook
Michaello92
Użytkownik
#8052751 17.02.2023 00:46:11
Witam. Widziałem, że ten temat był już tutaj w jakiejś części poruszany, ale chyba nigdy w osobnym wątku. Co do tytułu... sam jestem taką osobą. Dla niektórych to może być zaskakujące, ale tym bardziej chciałbym wytłumaczyć, jak ja to widzę i jakie są moje "motywacje" w tej kwestii. Zacznijmy od tego... że jakoś kompletnie nie umiem sobie wyobrazić mojego fetyszu, mojej "słabości" do stóp z perspektywy osoby uległej bardzo szczęśliwy Rozumiem mniej więcej, jak to działa, padanie do stóp jako wyraz oddania i uległości to oczywiście jak najbardziej dosadna ich manifestacja, ale ja sam, w konkretnych sytuacjach, gdy uległa jest boso, musi być boso, z mojej woli... widzę to tak, jak by to było coś, co podkreśla jej niższy względem mnie status, swoistą bezbronność, nawet do pewnego stopnia obnażenie, bo w końcu to taka część ciała, która definitywnie erotycznie na mnie działa. Oczywiście działać może też pewne tło "ideowe", w dawnych czasach boso niekiedy chodzili (choć głównie w warunkach, które przynajmniej jeśli chodzi o temperaturę na to pozwalały) ludzie z niższych warstw społecznych, biedacy, których nie było stać na obuwie, albo jego całoroczne utrzymanie oraz rzecz jasna niewolnicy. Same stopy lubię tak samo pieścić, jak i dręczyć, torturować na różne sposoby, temat ten zresztą również chętnie rozwinę, jeśli, a mam taką nadzieję, dyskusja pod tym wątkiem się rozwinie i pojawi się zainteresowanie i tą kwestią. W każdym razie na kwestię ich pieszczenia również nie patrzę w ten sposób, jakoby miał być to jakiś wyraz uniżenia z mojej strony. Macie podobnie? A może chętna byłaby się udzielić jakaś uległa, która lubi, ma/miała do czynienia z tym, że jej Pan w jakiś sposób zamuje/zajmował się jej stopami, albo po prostu taka opcja w jej opinii byłaby dla niej dobra i intersująca? Gorąco zapraszam do dyskusji aniołek
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#8052760 17.02.2023 06:22:22
Fetysz to fetysz, występuje niezależnie od statusu, dawniej wielu władców miało swoje szczególne upodobania, czy to zapach, czy jakiaś inna szczególna cecha fizyczna. Dominacja i uległość nie mają bezpośredniego zwiazku z obiektami -fetyszami. Z tego powodu pojawiają się u wielu osób wbrew ich kulturowej symbolice.
wpis edytowany 17.02.2023 06:23:01
0aA
poziom 4
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#8053134 18.02.2023 10:21:29
Michaello92, pytasz czy mamy podobnie, to powiem tak trochę przewrotnie, że np. ja mam tak bardzo podobnie, że w zasadzie to całkiem inaczej. Podobieństwo to, to, że też jestem fetyszysta stóp. Pozycjonuje się jako uległy, a uległy bo na pewno nie dominujący, nie czuję potrzeby dominować podczas klimatycznej zabawy, ale w zasadzie, też nie ulegać. W tym fetyszu to co rajcuje Ciebie, mnie bawi najmniej, czyli pisząc ogólnie "adoracja stóp". Bawi mnie tylko na tyle, na ile bawi "współbawiącą", o ile oczywiście nie gra na czas (spotkanie komercyjne) To co mnie bawi najbardziej, to uprzedmiotowienie stopami na wszelki możliwe sposoby (może ktoś coś podpowie) i kreowanie z punktu życia codziennego zupełnie irracjonalnych sytuacji. Na rzazie nie będę tego rozwijał, w razie zainteresowania będzie na to czas.
wpis edytowany 18.02.2023 10:23:07
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8053189 18.02.2023 13:44:28
Taka ekspozycja na adorację stóp, ale nie tylko, bo to zdecydowanie więcej, to ciężka praca, jak każda inna. Co innego fetyszowy seks, bo tu jest więcej przyzwolenia obustronnego na zabawę. Jednak realizacja fetyszu wymaga przedłożenia pewnego wysiłku nad rozkosze gry. Wiele jest fałszywych teorii i mitów na temat fetyszowych skłonności,np. że jego celem jest zaspokojenie seksualne na poziomie organów.
Niewiazanasu
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Szczecin
#8053277 18.02.2023 21:20:07
Wiele lat temu, bedąc jeszcze nieświadomą wielu spraw, byłam w związku z Mężczyzną który "podziwiał" moje stopy, lub wystawiał mój charakter na różne "próby". Zabawy klapkiem w herbaciarni czy jakims lokalu wśród ludzi miałam opanowane do perfekcji bo On lubił...patrzeć. Pokrzywami kiedyś po stopach dostałam ale i osy miałam (nie kąsały mnie) a chodziło o udowodnienie mi, że gdy będę spokojnie się zachowywać to one tylko zliżą dżem czy miód ktorym mi stopy wypunktował i odlecą..... Potem te osy czy pszczoły potrafiłam goscić w różnych miejscach, ale stopy i usta pamietam jakoś szczegolnie. Wowczas był najwiekszy "stres".



Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8053291 18.02.2023 22:00:03
Autor wątku chyba jest najmniej zainteresowany wpisami odnośnie tematu. Niemniej, można dojść do ciekawych konkluzji, że pewne doświadczenia podkreślają, że fetysz jest wtopiony w osobowość jako pewna tendencja do skupiania uwagi i fiksacji na obiekcie, nie zaś wypływajaca ze statusu dominacji, czy uległości zasadniczo (w tym przypadku możliwe jest instrumentalizowanie tych skłonności),a to już pewna preferencja. W antyku stopy miały symbolikę inną niż w awangardzie, mężczyźni zdolni byli oceniać urok niewiasty po samych stopach, bez względu na jej stan, a sama cieleść nie ograniczała się do reaktywności genitaliów.
MandO
poziom 1

Użytkownik
Lokalizacja: Cork -Ireland
#8053655 20.02.2023 06:07:27
Z medycznego punktu widzenia, przynajmniej do niedawna fetysz jak najbardziej ograniczał się jak to ujęła kruszyna, do reaktywności genitaliów. Kwalifikowano to jako bodziec nie tyle wywołujący podniecenie co jako nieodłączny element potrzebny do wystąpienia takowego.
No ale to było kiedyś bardzo szczęśliwy
Dziś raczej fetysz traktowany jest raczej jako afrodyzjak mogący pobudzać podniecenie. Lub fiksację. Co z tego wyniknie finalnie zależeć będzie od innych czynników charakteru oraz preferencji seksualnych też.
Uległa/uległy mogą chcieć adorować stopy swoich właścicieli. Sadyści znęcać się właśnie i głównie nad stopami a masochiści najchętniej znosić ból zadawany nie tyle ręką co właśnie stopą.

Ja osobiście tego fetyszu kompletnie nie czuję choć z drugiej strony nie mam najmniejszych oporów wymasować zmęczonych stópek. Bo lubię i korona mi jakoś z tego powodu nie spadła. W oczach potraktowanej tak Uległej również. wesoły
Do tego stopnia, że na stópkach zazwyczaj się nie kończy bardzo szczęśliwy

Z drugiej zaś strony, rozumiem i jak najbardziej "wykorzystuje" taki fetysz u uległej jeśli go ma.



zapraszam na mój blog: http://mistrziopiekun.pl/
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#8053699 20.02.2023 09:44:06
MandO to już całkiem zmienia i rozszerza zakres fetyszu i odkrywa zakryte jego formy. Oczywiście definicje egalitarnie, pomijają kulturę i historię, w ogóle symbolikę i prezentują, wersję hedonistyczną - typu nowoczesny marksiszm i darwinizm, no i typowe ograniczenie do behawioryzmu, czyli regulowania i fetyszowej obsługi małpy. Reszta to narastająca frustracja, mało widoczne tabu.
wpis edytowany 20.02.2023 09:45:00
MandO
poziom 1

Użytkownik
Lokalizacja: Cork -Ireland
#8056018 26.02.2023 04:45:43
Ale ja tylko zauważyłem, że pewne pojęcia ewoluują.
Podejście nasze i ich zrozumienie również. bardzo szczęśliwy



zapraszam na mój blog: http://mistrziopiekun.pl/
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8056060 26.02.2023 10:35:15
Moim zdaniem, przez wiele lat, szczególnie ostatnich temat ewoluował w kierunku zmałpienia, tylko niektórzy odkrywają pewne prawdy i w ogóle zastanawiają się nad tym.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt! · rss