
Lokalizacja:
Szczecin
Posty: 339 #8019546
|
Dzień dobry tu  To już nie upadek męskości to katastrofa.. . Transpłciowość wynikająca z błędu natury a co za tym idzie trasseksualizm czy inne zachowania spoza granic społecznie przypisanych danej płci są jakoś dla mnie zrozumiałe, jeżeli wynikają z natury od początku. Jednak wydelikacenie czy zniewieścienie chłopa o którym Kruszyna pisze to jest obecnie problem poniekąd postępu cywilizacyjnego,mediów i propagowaniem tego co wygodne, bogate i sztucznie piękne, my sie "pogubiliśmy" koncetrujemy sie na bzdurach zamiast boso podreptać po trawie i być ze sobą robiąc tysiące rzeczy. Nowoczesny facet...patrzysz, słuchasz, obserwujesz i nie wiadomo czy to śmiać się czy już płakać. Takie cechy jak męskość, zaradność, opanowanie, twardy charakter i pewność siebie. Poszło do lamusa... A to własnie daje poczucie bezpieczenstwa dla mnie i zaspokaja moją potrzebę bycia "słabszą". Nie muszę być wowczas "zajebista i zaradna perfekcyjnie" w każdej dziedzinie. Mogę być sobą, mogę zakwas na żur nastawić, obiad podać i nie wstydzić sie tego, że wolę usiąść na podlodze i wtulić sie w łydkę męską podskubując kolano. Dodam owłosioną łydkę! ,) sądzę, że wiele Kobiet tych wspaniałych i władczych gdyby tylko poznały odpowiedniego mężczyznę, bez wahania oddałoby przysłowiowy bat. _________________ Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby... |