Tak, jak wczesniej wspominałam w temacie o domowej dyscyplinie, w polskich realiach zabrakło po wojnie klasycznych wzorców zwiazku i wychowania opartego na zdrowych zasadach. Kobiety wyemancypowały się pracą kolektywną negując swą tradycyjną rolę. Ta nagecja trwa po „dziś dzień". Towarzyszy temu rozbudzanie przez system preferencji w sposób korporacyjny, a nie osobisty, jak być powinno. Hierarchia jest dziś tematem, o którym nowoczesna kobieta nie rozmawia, to tabu, jak i oziębłość z przewrażliwienia na nadmiar złych bodźców.