Jak dla mnie sprawa jest prosta i oczywista.
Szkoły elitarne mają uczyć przyszłych przywódców. Nie ważne jakiego szczebla ale nie da się przewodzić innym bez dyscypliny i rygoru. Trzeba je narzucić. Samym sobie w pierwszej kolejności a dopiero wówczas można narzucać go innym.
Szkoły publiczne są zaś dla "elektoratu". Stadem "baranów" prościej się rządzi podrzucając mu tematy zastępcze i dywagowanie/szukanie własnej natury. Jeśli swoją wolność będą identyfikowali w wyborze między kuwetą a takim czy innym urynałem to nie zwrócą nawet uwagi jak są okradani z prawdziwej wolności.
Zaś co do wychowywania dzieci... sam okazji nie miałem ale mój ojciec jak najbardziej pasa mógł na mnie użyć i sama tego świadomość uchroniła mnie przed wieloma głupotami
W dzisiejszych czasach zaś, cóż.... chyba tylko pozostaje uczyć nasze dzieci na przekór systemowi, samodzielnego myślenia i obdarzyć je akceptacją i zrozumieniem. Oraz możliwie jak najlepszym przykładem.
Szkoły elitarne mają uczyć przyszłych przywódców. Nie ważne jakiego szczebla ale nie da się przewodzić innym bez dyscypliny i rygoru. Trzeba je narzucić. Samym sobie w pierwszej kolejności a dopiero wówczas można narzucać go innym.
Szkoły publiczne są zaś dla "elektoratu". Stadem "baranów" prościej się rządzi podrzucając mu tematy zastępcze i dywagowanie/szukanie własnej natury. Jeśli swoją wolność będą identyfikowali w wyborze między kuwetą a takim czy innym urynałem to nie zwrócą nawet uwagi jak są okradani z prawdziwej wolności.
Zaś co do wychowywania dzieci... sam okazji nie miałem ale mój ojciec jak najbardziej pasa mógł na mnie użyć i sama tego świadomość uchroniła mnie przed wieloma głupotami
W dzisiejszych czasach zaś, cóż.... chyba tylko pozostaje uczyć nasze dzieci na przekór systemowi, samodzielnego myślenia i obdarzyć je akceptacją i zrozumieniem. Oraz możliwie jak najlepszym przykładem.
zapraszam na mój blog: http://mistrziopiekun.pl/