Wisząc na widoku w ramach przypomnienia u mnie się sprawdzał zawsze bezbłędnie.
No i zawsze był jakby co pod ręką
Inna sprawa, że nigdy nie był jedynie przypomnieniem nieuniknionej kary ale również symbolem zasad, o które przecież sama "prosiła"
No i zawsze był jakby co pod ręką
Inna sprawa, że nigdy nie był jedynie przypomnieniem nieuniknionej kary ale również symbolem zasad, o które przecież sama "prosiła"
zapraszam na mój blog: http://mistrziopiekun.pl/