Zastanawia mnie taki wzorzec niewolnictwa w klimacie Niewiazanasu. Wyklucza duchową stronę powołania, jest tylko wynikiem intencji. To za mało na służbę.
Ale ludzie w to brną, jak w słaby zarobek. Dlaczego?
Ale ludzie w to brną, jak w słaby zarobek. Dlaczego?