Naturalnie, i wiem też, że inne jest widzenie klimatu z perspektywy osób niepowołanych, a tylko pasjonatów, lub aż, a inne jest wyjście i korelacja ze światem z punktu klimatu, jako jego reprezentacja.
Idealną dla mnie wersją jest izolacja, głównie od dramy ludzkiej wynikającej w te konkretne relacje( nie mylić z monogamią!). Ta drama(zamęt, mieszanie, inkluzja) wnika ze świata poza klimatem, -czasem klimat ją oczyszcza i myślę, że praktyki sadomasochistyczne częściowo wspomagają w czuciu tu i teraz. Myslę i obserwuję, że ludzie tacy się rodzą i są stworzeni do życia w innych warunkach, których instytucja społeczno- prawna im zabrania, lub wyklucza
(przez to zmuszając do pozornej integracji).
Idealną dla mnie wersją jest izolacja, głównie od dramy ludzkiej wynikającej w te konkretne relacje( nie mylić z monogamią!). Ta drama(zamęt, mieszanie, inkluzja) wnika ze świata poza klimatem, -czasem klimat ją oczyszcza i myślę, że praktyki sadomasochistyczne częściowo wspomagają w czuciu tu i teraz. Myslę i obserwuję, że ludzie tacy się rodzą i są stworzeni do życia w innych warunkach, których instytucja społeczno- prawna im zabrania, lub wyklucza
(przez to zmuszając do pozornej integracji).