Praktyki sadomasochistyczne,jako aspekt słusznej kary za przewinienie,z tym sie zgodzę. Sama to bardzo cenię a kompletnie masochistką się nie czuję i nie czerpie z tego przyjemnosci a tylko tzw.zresetowanie głowy w konkretnym problenie który wynikł. Ból jako kara to takie dopełnienie przepracowanego problemu. Z tym utożsamiam się jak najbardziej.
Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...