Tak jest.
Nawet jeśli kontrola jest powszechnie traktowana jako przejaw złych nawyków, czasem jest składową profilów osobowościowych różnych sprawców. Stąd gloryfikuje się zaufanie, by nie musieć konfrontować się systemowo z psychologią faktów. Zmieniać prawa.
I drogą tego zaufania kontroler spotyka się z ofiarą, której nigdy nie wybrałby. I zaczyna się egzekucja praw na niekorzyść kontrolera.
Zamiast inwestować chociażby w femdom, czy typy relacji TPE. Sama dominacja uważam, tego nie zastąpi.
Kontrola to też to, że dużo wiem o osobie kontrolowanej i tą wiedzą dysponuję a ona mnie nią obdarowuje. Działać w dobrej wierze, to nie kwestia zaufania, ale tego, co powiem i co mnie wiąże względem kontrolowanych spraw.
Dam przykład. Nadzór nad dokumentami, konsultowanie decyzji kupna czegoś, sprzedaży; wiedza o wszystkim, co jest na papierze i ma moc prawną. Wiedzieć więcej niż żona, ponieważ one mają mało cierpliwości.
Czyli to też kontrola finansowo-prawna, która, podkreślam w tym przypadku, jest zbawienna i wynika z zacieśnienia więzi.
Nie można jej porównać z dominacją finansową.
Takie związki nie mogą prowadzić do szkód, muszą być budujące a ich etyka jest kluczowa. To jednak funkcjonuje wyłącznie, gdy wiemy z kim mamy do czynienia i chcemy zdecydowanie takiej formy wymiany mocy. Gdy samo zaufanie nas niszczy, rozprasza, rozpuszcza.
Nawet jeśli kontrola jest powszechnie traktowana jako przejaw złych nawyków, czasem jest składową profilów osobowościowych różnych sprawców. Stąd gloryfikuje się zaufanie, by nie musieć konfrontować się systemowo z psychologią faktów. Zmieniać prawa.
I drogą tego zaufania kontroler spotyka się z ofiarą, której nigdy nie wybrałby. I zaczyna się egzekucja praw na niekorzyść kontrolera.
Zamiast inwestować chociażby w femdom, czy typy relacji TPE. Sama dominacja uważam, tego nie zastąpi.
Kontrola to też to, że dużo wiem o osobie kontrolowanej i tą wiedzą dysponuję a ona mnie nią obdarowuje. Działać w dobrej wierze, to nie kwestia zaufania, ale tego, co powiem i co mnie wiąże względem kontrolowanych spraw.
Dam przykład. Nadzór nad dokumentami, konsultowanie decyzji kupna czegoś, sprzedaży; wiedza o wszystkim, co jest na papierze i ma moc prawną. Wiedzieć więcej niż żona, ponieważ one mają mało cierpliwości.
Czyli to też kontrola finansowo-prawna, która, podkreślam w tym przypadku, jest zbawienna i wynika z zacieśnienia więzi.
Nie można jej porównać z dominacją finansową.
Takie związki nie mogą prowadzić do szkód, muszą być budujące a ich etyka jest kluczowa. To jednak funkcjonuje wyłącznie, gdy wiemy z kim mamy do czynienia i chcemy zdecydowanie takiej formy wymiany mocy. Gdy samo zaufanie nas niszczy, rozprasza, rozpuszcza.