Moim zdaniem nie. Moim zdaniem kontrola jest czymś innym niż zawłaszczanie i dominacja. Dominacja finansowa jest czymś słabym i nie prowadzi do dyscypliny uległego, tylko do pogłębiania jego newralgicznych punktów. Są takie osoby, które z uzależnienia i braku asertywności przekazują swoje środki jakimś obcym kobietom, albo w postaci matrymonialnej.
Wszystko sprowadza się do degradacji. Jest to absolutna patologia.
Takie zachowania są powszechne, typu, że mąż oddaje coś żonie i się z tego spowiada. Dużo spraw rozstrzyga się obyczajowo. Tylko w większości przypadków on tego by nie wybrał. Sztuką jest kontrola nad sposobem życia drugiej osoby, ale taka, by ona zachowała swoją godność osobistą.
Ta kontrola musi być budująca i poprawiać status, nie zaś go umniejszać.
Bez względu na nazewnictwo, jeden reprezentuje drugiego. Jeśli niszczy i wykorzystuje, to dotyczy to każdej ze stron.
Jeśli tylko ufamy, to przekazujemy zbyt wiele, to błąd. Tym sposobem oddajemy możliwość kontroli nad aspektami życia na rzecz bycia zdominowanym, i to już koniec. Upraszczanie jest równe stracie.
Wszystko sprowadza się do degradacji. Jest to absolutna patologia.
Takie zachowania są powszechne, typu, że mąż oddaje coś żonie i się z tego spowiada. Dużo spraw rozstrzyga się obyczajowo. Tylko w większości przypadków on tego by nie wybrał. Sztuką jest kontrola nad sposobem życia drugiej osoby, ale taka, by ona zachowała swoją godność osobistą.
Ta kontrola musi być budująca i poprawiać status, nie zaś go umniejszać.
Bez względu na nazewnictwo, jeden reprezentuje drugiego. Jeśli niszczy i wykorzystuje, to dotyczy to każdej ze stron.
Jeśli tylko ufamy, to przekazujemy zbyt wiele, to błąd. Tym sposobem oddajemy możliwość kontroli nad aspektami życia na rzecz bycia zdominowanym, i to już koniec. Upraszczanie jest równe stracie.