Kontrola jest dla mnie wyrazem treningu i dyscypliny. Na efektach musi zależeć obu stronom. Zaufanie uważam za temat pochodny. Ja nie buduję niczego na zaufaniu, wierze, uczuciu. Jestem switchem, więc i pragmatykiem umysłu. Wszystko inne to ozdoby.
Liczą się dla mnie intencje i motywacje, szczere- to podlega weryfikacji.
Czyli kontrola, którą preferuję to osobista weryfikacja stanu formalno-prawnego i umysłowego.
Interesuje mnie umysł i więcej.
Czyli poznawcze kategorie kontroli.
Osobiście mam jeszcze doświadczenie z kontrolą, nazywam to prześladowczą, która dla mnie jest jako świadomego obiektu też takim poznawczym eksperymentem lustrzanym.
Tak się składa, że wyczuwam obecność określonych typów osobowości w moim zasięgu. Bez widzenia ich twarzy.
Dosłownie czuję ich nosem.
Ale gracze są u mnie bez szans.
Liczą się dla mnie intencje i motywacje, szczere- to podlega weryfikacji.
Czyli kontrola, którą preferuję to osobista weryfikacja stanu formalno-prawnego i umysłowego.
Interesuje mnie umysł i więcej.
Czyli poznawcze kategorie kontroli.
Osobiście mam jeszcze doświadczenie z kontrolą, nazywam to prześladowczą, która dla mnie jest jako świadomego obiektu też takim poznawczym eksperymentem lustrzanym.
Tak się składa, że wyczuwam obecność określonych typów osobowości w moim zasięgu. Bez widzenia ich twarzy.
Dosłownie czuję ich nosem.
Ale gracze są u mnie bez szans.