Luka1989 pisze:
Widzę po Twojej ostatniej wypowiedzi, że być może sama zaczęłaś dostrzegać, iż wcześniejsze kategoryczne rozgraniczenie było zbyt daleko idące. I dobrze — bo właśnie w tym objawia się wartość realnej dyskusji, a nie jedynie reprodukowania raz przyjętych narracji.
Widzę po Twojej ostatniej wypowiedzi, że być może sama zaczęłaś dostrzegać, iż wcześniejsze kategoryczne rozgraniczenie było zbyt daleko idące. I dobrze — bo właśnie w tym objawia się wartość realnej dyskusji, a nie jedynie reprodukowania raz przyjętych narracji.
Czy masz coś do powiedzenia w temacie? Brzmi on „Bezpieczeństwo bez słowa" - nie jest dyskusją ani wprowadzaniem poznawczych relatywizmów nowego nurtu.
Słowo bezpieczeństwa to tylko wierzchołek góry lodowej, to ta część, która lawinowo występuje w popkulturowych dyskursach.
Sam odwołujesz się do postaci, które ten "artefakt" podały w watpliwość. I to nie jest moje osobiste zdanie.