scorpi74 pisze:
kruszyna pisze:
scorpi74 pisze:
Tak to prawda, dzięki takiemu słowu uległy dostaje pewną kontrolę sytuacji.
Faktycznie stara szkoła ma zupełnie inne podejście do tematu
Dlatego dziś praktycznie uległych nie ma, ze świecą szukać.
Choć dla mnie podstawą komunikacji jest zrozumienie co w ogóle Dom mówi.
Tak, faktycznie problemy w komunikacji stanową duzy problem i ograniczenie w prawidłowym rozwoju.
Czas i poznanie leczy rany. Komercyjne podejście tego nie uprości i nie przyśpieszy. Przestrzeń też robi swoje, warunkuje impulsy rozwoju w naszych reakcjach, funkcjonowanie mózgu również.
Zarządzać dynamiką władzy to też jest sztuką, której najlepiej uczyć się od tych ku temu powołanych wręcz i historycznie uwarunkowanych. Służą temu także archiwa i szeroko pojęta literatura tematyczna.
Pamiętam, że wiele osób tu pisało o braku tej bibliografii. Jest jej tyle, że nie sposób tu zmieścić.
Można wybiórczo odwoływać się zagadnień.
Nie da się zamknąć w kilku słowach historii ludzkich losów.